Co dalej z układem? Czesław Kiszczak nie żyje

Jedna z najciemniejszych postaci PRL-owskiej rzeczywistości, Czesław Kiszczak – organizator Stanu Wojennego i przedstawienia medialnego zwanego obradami okrągłego stołu, nie żyje. Zmarł w wieku 90 lat. Skończyła się zatem gra o rozliczenie grzechów z przeszłości, którą przez 26 lat bezskutecznie próbowano prowadzić w tzw. „wolnej” Polsce. W 2015 roku Kiszczak został skazany przez sąd na dwa lata więzienia w zawieszeniu za udział w grupie przestępczej przygotowującej stan wojenny, ale wiele z jego innych przewinień całkowicie pominięto, w tym udziału w masakrze pod kopalnią „Wujek”.

Od roku 1988 – na polecenie gen. Jaruzelskiego – był głównym negocjatorem w rozmowach z Lechem Wałęsą i jego współpracownikami, które doprowadziły do obrad okrągłego stołu. Podczas samych obrad był szefem delegacji partyjno-rządowej. Później, po zmianie politycznej i krótkim okresie bycia premierem, podczas którego nie udało mu się sformować rządu, został wicepremierem i ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Tam był odpowiedzialny za brak należytego nadzoru nad procesem masowego niszczenia dokumentów komunistycznych służb specjalnych. Ostatecznie podał się do dymisji w lipcu 1990 roku. (Wywiad z profesorem Antonim Dudkiem o Kiszczaku)

Kiszczak na Powązkach?

Jak podaje portal wPOLITYCE.PL: pogrzeb Kiszczaka może spowodować kolejną burzę, jeśli jego żona będzie chciała zrealizować swoje zapowiedzi sprzed kilku dni. Ujawniła, że zamierza pochować męża na Wojskowych Powązkach. Jacek Żakowski, lewicowy publicysta związany z Gazetą Wyborczą zachęca do pochowania generała Kiszczaka z honorami. Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało jednak, że nie zamierza przydzielić zmarłemu generałowi miejsca na Cmentarzu Powązkowskim, pogrzeb odbędzie się zatem bez asysty honorowej.

Hiacynt

Przypomnijmy jeszcze sympatykom lewicy, że generał Kiszczak zainicjował akcję „Hiacynt” w 1985 roku, wymierzoną w środowisko homoseksualistów (bronionych teraz tak bardzo przez lewicę), podczas której zarejestrowano około jedenastu tysięcy osób. Rozumiemy, że nastąpiła zmiana tak zwanej Prawdy Etapu i lewica broni swojego „bohatera” – patrz propozycja Jacka Żakowskiego o pochowaniu Kiszczaka z honorami –mimo jego zbrodni i akcji, które dziś byłyby niepoprawne politycznie. Lewicowe media będą teraz wybielać Czesława Kiszczaka, a jest to człowiek, który był zaangażowany w tuszowanie morderstw Grzegorza Przemyka i księdza Jerzego Popiełuszki oraz innych naruszeń praw człowieka przez bezpiekę, etc. Dlatego miejmy świadomość tego co się nam o nim mówi.

Czytelnikom chcielibyśmy przypomnieć, że od 1951 r. Kiszczak był szefem Informacji 18. dywizji piechoty w Ełku. W wywiadach prasowych mówił, że postanowił odejść wobec wątpliwości co do działań Informacji ws. rzekomego „spisku w wojsku”.

Jedno jest pewne, generał Czesław Kiszczak – organizator i reżyser słynnych rozmów w Magdalence, w których poza lewicą laicką brał udział także Lech Kaczyński (Prawo i Sprawiedliwość), Adam Michnik (Gazeta Wyborcza), Lech Wałęsa i wielu innych, cementował układ władzy w post PRLu – III RP. Czego zatem możemy się spodziewać w najbliższym czasie? Czy śmierć Kiszczaka wpłynie na osłabienie układu okrągłego stołu? Tego dowiemy się w najbliższych latach.

Janusz Korwin-Mikke opisuje postać p. Kiszczaka:

Czesław Kiszczak był postacią złowrogą. Wcale nie z powodu śmierci górników z „Wujka” – to był wypadek przy pracy. Sprawa sięga znacznie, znacznie głębiej. Kiszczak był najbardziej zaufanym człowiekiem śp.gen.Wojciecha Jaruzelskiego. Jaruzelski obdarzył Go zaufaniem najwyższym: postawił Go na czele unii personalnej wywiadu wojskowego i bezpieki (za „komuny” stosowano politykę „dziel i rządź” – starannie oddzielano i celowo antagonizowano te służby!). Okazał się na tym stanowisku człowiekiem jak najbardziej właściwym.

Tymczasem Polska przesuwała się w prawo, a pod rządami junty proces ten się przyśpieszył. Co budziło niepokój na Wschodzie (tow.Michała Gorbaczowa) i wśród potężnej zachodniej Lewicy.  Jest oczywiste, że gdyby Polska poszła drogą chińską czy choćby rosyjską (ale drogą Jelcyna i Putina – a nie Gorbaczowa!!!) bylibyśmy potęgą i obóz Euro-Lewicy byłby, zapewne decydująco, osłabiony, a może nawet zniszczony. I dlatego Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Francji, p.Jan-Robert Ragache, załatwił Polsce obietnicę (dotrzymaną!) pomocy w sprawie zadłużenia (które komunistom wydawało się niewyobrażanie wielkie!!) – w zamian za pójście drogą euro-lewicową.

Podejrzewam, że Kiszczak w ogóle nie poinformował o tym Jaruzelskiego (który ani na polityce, ani na gospodarce nie znal się zupełnie!) – i zawarł porozumienia za Jego plecami. W każdym razie po podpisaniu tego porozumienia delegaci Wielkiego Wschodu (śp.Jacek Kuroń i Adam Michnik) zostali nieoczekiwanie dopuszczeni do rozmów Okrągłego Stołu i grali pierwsze skrzypce w rozmowach w Magdalence. Kiszczak w ustach Michnika z „krwawego oprawcy” awansował na „wybitnego polityka” i „człowieka honoru”. Bo tez umowy dotrzymał, ustalono wpuszczenie na kilka tygodni delegatów Wielkiego Wschodu (prof.prof. Bogdana Krolla, Jerzego Holzera, Andrzeja Ajnenkiela i Adama Michnika) do archiwum SB (dzięki czemu będący formalnie nikim Michnik – mogący szantażować wpływowych agentów bezpieki – trząsł światem polityki; NB. dlatego właśnie był przeciwnikiem lustracji – bo straciłby oręż!!) i Polska odwróciła się tyłem do ustawy Wilczka i pełną parą ruszyła w stronę euro-socjalizmu.

Tego nie można Mu wybaczyć. Kiszczak zaprzepaścił nieprawdopodobne wręcz możliwości. 75% Polaków marzyło wówczas o liberaliźmie, kapitaliźmie i wolnym rynku. To, co zrobiły rządy „ludzi ze styropianu” (w dodatku twierdzących, że budują oto kapitalizm!!) – to była zdrada.

Kiszczak przyznał, że poza zbiorem akt agentów SB, zbiorem akt agentów WSI, zbiorem akt zastrzeżonych specjalnego znaczenia (do których ma dostęp szef IPN) i zbiorem do którego tylko On ma dostęp – kilku najważniejszych agentów nie ma w ogóle żadnych akt: trzyma je in pectore.
Kilka razy już mówiłem, że Kiszczak był człowiekiem, którego chętnie wziąłbym na tortury – by wyjawił kulisy operacji „transformacja władzy” (to był, przyznajmy, majstersztyk), no, i te nazwiska. Teraz Mu już to nie grozi.
Zresztą na pytania odpowiadał ze szczerym, ubeckim uśmieszkiem: „Teraz? Teraz – to ja już nic nie pamiętam!”.
A ja Mu tę złowrogą rolę, jaką odegrał, będę pamiętał!

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz