Czego nauczy się Europa po zamachu w Brukseli?

Oczywiście niczego. Wystarczy przypomnieć sobie co działo się po zamachu w Paryżu w 2015. Marsze jedności z ofiarami, absurdalne wpisy na Tweeterze autorstwa europejskich polityków, zmienione zdjęcia profilowe na Facebooku zwykłych Europejczyków (każdy z nas widział pewnie zdjęcie znajomego z flagą Francji).

Co działo się potem?

Fala kolejnych wyznawców islamu przybyła do Europy. Nic dziwnego, że kolejny atak islamistów nastąpił kilka miesięcy po zamachu w Paryżu.

Islamiści czują się coraz mocniejsi w Europie, a będzie coraz gorzej co widać po pierwszych reakcjach polityków skażonych polityczną poprawnością. Weźmy przykład p. Julii Pitery, która powiedziała, że nie ma powodu do paniki, zamachy terrorystyczne były tez w latach 70-tych. Nic nie pomogą łzy Fryderyki Mogherini odpowiedzialnych za politykę zagraniczną Unii Europejskiej. To właśnie tacy ludzi jak ona odpowiadają za obecną sytuację w Europie. Stworzyli system multi-kulti, wpuścili do Europy wojujący islam a teraz płaczą na konferencjach i „nie rozumieją” dlaczego „oni” nas mordują.

Ma rację p. Marian Kowalski, który stwierdził, że dopóki islamiści nie zabiją wysokiego rangą przedstawiciela Unii Europejskiej to pewnie nic się nie zmieni w podejściu UE do islamu i problemu z zamachami.

Czekamy zatem na kolejną falę „solidarności z ofiarami zamachów”, zmienimy sobie zdjęcia profilowe na Facebooku, zapomnimy o sprawie i po następnym zamachu zrobimy dokładnie to samo. Solidarność z ofiarami, zmiana zdjęcia profilowego, dziennikarze z Wyborczej i innych bulwarowych gazet zrobią „kopiuj, wklej” zmienią nazwę miasta, w którym dokonał się zamach i życie będzie biegło dalej tym samym torem.

Merkel o zamachu

Wszystko co słyszą Państwo z ust lewicowych polityków może wydawać się niczym jeśli posłucha się tego co na ten temat ma do powiedzenia Kanclerz Aniela Merkel (główny propagator przyjmowania w Europie nielegalnych imigrantów w krajów arabskich).

Otóż oświadczyła, że  potępia sprawców zamachów w Brukseli, określając ich mianem „wrogów wszelkich wartości” wyznawanych w Europie. (źródło)

Miejsce zbrodni – Bruksela – pokazuje nam, że sprawcy są wrogami wszelkich wartości, których Europa broni i które my jako członkowie UE uznajemy – w tym dniu ze szczególną dumą. Wartości takie jak wolność, demokracja, pokojowe współżycie. 

W dniu, w którym właśnie takie wartości jak demokracja i pokojowe współżycie różnych kultur po raz kolejny okazują się mitem – Kanclerz Niemiec odczuwa dumę. Dumę z powodu doprowadzenia Europy na skraj przepaści.

Islamizacja wynikiem zerwania z tradycją chrześcijańską w Europie Zachodniej

Ksiądz Cisło postrzega p. Anielę Merkel jako głównego winowajcę zamachów i dodaje: Mamy na granicach setki, jeśli nie miliony ludzi, którzy jadą korzystać z zaproszenia Anieli Merkel. Nikt im oczywiście nie powiedział, że nie dostaną niczego za darmo, że tutaj trzeba pracować. Z tego wyrośnie pokolenie frustratów. Według radykalnych imamów Europa jest kontynentem danym do podboju. W islamie nie ma czegoś takiego, jak rozdział Kościoła od państwa. Gdy po pierwszej fali migracyjnej pytano ministrów Arabii Saudyjskiej, dlaczego nie przyjmują swoich braci w wierze, to pierwsza odpowiedź była taka, że oni nie chcą u siebie ekstremizmu. (źródło)

Na koniec jeszcze małe przypomnienie dla tych, którzy dalej nie wierzą w misję jaką ma islam w Europie:

Adam Wojciechowski, ekspert Centrum Studiów nad Politycznym Islamem: 51 proc. najważniejszych dla religii islamskiej tekstów dotyczy tego, jak traktować tych wszystkich, którzy nie są muzułmanami.

Doktryna politycznego islamu mówi o ujarzmianiu nie-muzułmanów. Dżihad można podzielić na dwie części: zewnętrzny – doskonalenie siebie i wewnętrzny, czyli dżihad miecza. Koran w 91 miejscach mówi o tym, że należy naśladować Mahometa, a jeśli popatrzymy na jego życie, to średnio co sześć miesięcy angażował się w akty przemocy przeciwko nie-muzułmanom

Paraliż elit europejskich w bardzo ciekawy sposób podsumował p. Łukasz Warzecha z tygodnika wSieci.pl

Naturalną reakcją na barbarzyńską zbrodnię oszalałych fanatyków jest chęć obrony własnej ojczyzny, chęć odwetu – ba, nawet chęć zemsty. Oczywiście nie u polityków, którzy powinni zachować chłodne umysły (choć odwet jest jednym ze środków politycznych), ale o reakcji ludzi. Nic takiego nie widać dziś ani nie było widać w listopadzie, po masakrze w Paryżu. Pamiętam świetnie relacje, w których podkreślano, że w rozmowach wśród Paryżan dominują smutek, refleksja, żal, nie ma w nich natomiast za grosz złości czy, nie daj Boże, chęci odegrania się na muzułmańskich bandziorach. 

Komisarz Bieńkowska wciąż pracuje nad absurdalną dyrektywą, mającą pozbawić uczciwych obywateli prawa do posiadania praktycznie każdego rodzaju broni – bo przecież wiadomo, że terroryści broń posiadają legalnie i bardzo w nich ta dyrektywa uderzy. (źródło)

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz