Czy port lotniczy Szymany pogrąży Mazury?

Według najnowszych wiadomości już wkrótce rusza największa i najbardziej prestiżowa inwestycja w dziejach naszego regionu. Lotnisko Szymany. Lokalne portale pieją z zachwytu: loty z Mazur doBerlina, Monachium czy Krakowa a potem także połączenia do innych miejsc na świecie. Wystarczy przytoczyć tytuły jakimi dziennikarze raczą nas, mieszkańców Mazur, w artykułach poświęconych lotnisku w Szymanach. Pozwólcie Państwo, że przytoczę: „Region Warmii i Mazur otwiera się na świat” czy „Regionalne lotnisko wchodzi do gry” – to tak jakbyśmy emocjonowali się otwarciem lotniska w dziesięciomilionowej metropolii a nie, powiedzmy to sobie szczerze, peryferyjnym portem lotniczym położonym 60 kilometrów od Olsztyna (największego miasta w regionie). To wszystko i tak nic w porównaniu do hasła lotniska Babimost pod Zieloną Górą, które reklamuje się w następujący sposób: „Regionalne lotnisko, globalne możliwości”. Jaką w tej chwili mamy pewność, że „sukces”, na który wydaliśmy ponad 200 milionów nie okaże się workiem bez dna? Inwestycją, która sprawi wielkiego moralnego kaca mieszkańcom (bo przecież nie urzędnikom) Mazur?

Lotnisko Olsztyn Mazury

Jeśli wstęp artykułu powoduje, że chcą Państwo w komentarzu napisać, że koszt związany lotniskiem nie wyniósł 205 milionów złotych tylko mniej bo przecież: Unia „dała” 121 milionów złotych to uprzedzam już teraz, że nie warto. Prawda jest taka, że Unia nic nam nie dała. Bo Unia nie ma własnych pieniędzy, to czym dysponują unijni urzędnicy to nic innego jak nasze podatki. Tak, proszę Państwa: Polska też łoży na unijny budżet, proszę o tym pamiętać!

Wyciągamy własne pieniądze ze wspólnej kasy i jeszcze musimy się potem zadłużać by zrealizować projekty, których nikt nie potrzebuje.

Przykład?

Jeśli w naszym mieście potrzebny jest chodnik a Unia „daje” akurat na ronda to wtedy nasza lokalna władza buduje rondo, a Lud chodzi po dziurawym chodniku. Wmawia się nam jednocześnie, że „Nasz Pan dobry jest, dał nam na rondo”.

Teraz Pan (Unia) „dał” na lotnisko. Poza tym pytanie: jakim cudem Polskie Radio dezinformowało jeszcze w czerwcu 2015, że:

Koszt inwestycji – 205 mln zł, 76 proc. z funduszy unijnych

Skoro dotacja wyniosła nieco ponad 50 %? Czyżby do dotacji wliczano kredyt z banków związanych z Unią? Ot, luźne pytanie.

Lotnisko Szymany – połączenia

Z Szyman do wyboru będą wycieczki do Berlina, Monachium czy Krakowa. Ciekawe swoją drogą jakie będzie obłożenie na takich trasach. Lotnisko w Radomiu, które również powstało w wyniku uwolnienia ułańskiej fantazji samorządowców spod kurateli zdrowego rozsądku – już dziś upada. Połączenie do Rygi okazało się wielką klapą, a jedynym ratunkiem dla lotniska (w Radomiu) są kierunki emigracyjne.

Czy taki też jest zamiar Naszego Pana (Unii)? Wyludnić Mazury, zapewniając tanią siłę roboczą, ułatwić niewolnikom wyjazd z Polski? Jeśli tak to proszę to jasno powiedzieć, a nie mydlić nam oczu mrzonkami o tłumach turystów, którzy będą przylatywać na Mazury dzięki lotnisku znajdującym się praktycznie na Kurpiach (ten wątek pojawi się pod koniec artykułu).

Polskie lotniska regionalne żyją z połączeń do Wielkiej Brytanii, Irlandii, Skandynawii, czyli na kierunkach typowo emigracyjnych. Połączenia do Pragi i Rygi zaś są kilka razy dziennie obsługiwane z Warszawy, skąd też nie ma dużych przepływów biznesowych, a co dopiero z Radomia. Dlatego połączenia emigracyjne to niestety jedyna szansa na to, żeby to lotnisko w ogóle zaczęło obsługiwać większe liczby pasażerów. Polskie lotniska regionalne, w tym także to w Radomiu, nie mają w perspektywie co najmniej kilkunastu lat szans na rentowność – ocenił Dominik Sipiński gość Polskiego Radia 24.

Przy okazji: w Radomiu wydano na lotnisko „zaledwie” 90 milinów złotych a u nas 205 milionów złotych.

Ilu będzie pasażerów?

Według informacji zaserwowanych przez nasz „ulubiony” portal Mrągowo24.info z lotniska w Szymanach ma korzystać około 700 000 osób rocznie. Jak to się dzieje, że portal Mrągowo24.info tak uwielbia niedopowiedzenia, prognoza dotycząca przyjęcia 700 tys. pasażerów rocznie  to wizja za 20 lat (Około 700 tys. pasażerów rocznie to zdaniem niektórych ekspertów maksymalna wydolność zbudowanego lotniska w Szymanach):

według prognoz po otwarciu lotnisko w Szymanach będzie obsługiwało zaledwie 50-60 tys. pasażerów rocznie. W ciągu 20 lat liczba ta ma zwiększyć się do 731 tys. osób. Więcej na portalu Współczesna.pl

Warto prześledzić dotychczasową historię lotniska w Szymanach:

W latach 1996-2003 powołana została spółka z o.o. Port Lotniczy Mazury-Szczytno. Według Danych z Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w latach 1998-2003 odprawiono łącznie 10,5 tysiąca osób! W taki sposób w 2004 roku spółka zanotowała dług 2,8 mln złotych i zbankrutowała. Więcej na portalu Debata.

Ilu pasażerów przyjmują inne lotniska w Polsce?

Port lotniczy w Poznaniu (Ławica) w 2014 obsłużył około 1 mln 400 tys. pasażerów, lotnisko Jasionka pod Rzeszowem 601 tys. pasażerów, w Bydgoszczy na Szwederowie pojawiło się 289,3 tys. pasażerów, lotnisko Goleniów pod Szczecinem obsługuje około 300 tys. osób rocznie, z lotniska w Łodzi skorzystało w roku ubiegłym około 250 tys. pasażerów. Świdnik pod Lublinem może poszczycić się liczbą 187,6 tys. podróżnych w ciągu ostatniego roku, z lotniska Babimost pod Zieloną Górą skorzystało niespełna 13 tys. podróżnych. Więcej na temat liczby pasażerów poszczególnych lotnisk przeczytają Państwo na portalu Onet.pl.

Co ciekawe lotnisko Babimost, a właściwie władze województwa płacą przewoźnikowi a nie odwrotnie.

W styczniu bieżącego roku obsłużono tu zaledwie 663 pasażerów i 78 operacji lotniczych. Jedynym połączeniem realizowanym z lubuskiego portu jest połączenie z Warszawą, obsługiwane przez Sprint Air. Zielona Góra płaci miliony, dotując przewoźnika. Za cztery lata lotów Sprint Air dostaje 27 mln zł. Trasa między Babimostem a Warszawą obsługiwana jest przy użyciu 33-miejscowego turbośmigłowego samolotu Saab 340A. Według statystyk ULC przeciętnie w każdym samolocie leci 17 pasażerów. Koszt rocznego utrzymania lotniska sięga 4 mln zł. 7 mln województwo dokłada do lotów. Czytamy na portalu Biznes.pl

Takich kwiatków dotyczących lotniska w Babimoście jest więcej:

Więcej niż roczne przychody ze sprzedanych biletów wyniosły koszty ogrodzenia lotniska – 6 mln zł. Za kolejne 10 mln zł z unijnych dotacji dla jednego samolotu powstanie system ILS – ułatwiający maszynom lądowanie w trudnych warunkach. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Sulechowie niedaleko Zielonej Góry za 750 tys. zł od Unii zaprasza bezrobotnych na darmowe szkolenia z obsługi naziemnej i utrzymania ruchu. Więcej w artykule „Najbardziej absurdalne lotniska w Polsce” na portalu Wprost.

Czy Szymany powtórzą los Radomia, Babimostu oraz łódzkiego Lublinka?

Pierwsze połączenie z lotniska w Radomiu to niewypał. Samoloty latają puste do Rygi. Lotnisko (podobnie jak to pod Zieloną Górą) dopłaca przewoźnikowi by ten korzystał z ich usług.

Ta inwestycja jest bezsensowna – powiedział w rozmowie z portalem money.pl analityk rynku transportowego Adrian Furgalski. O wiele szerszym oknem na świat są dla Radomian warszawskie lotniska na Okęciu i w Modlinie. – Tam jest o wiele więcej połączeń niż z takiej Rygi. Dojazd do stolicy też będzie się poprawiał, choćby drogą S7 albo pociągiem. 

Według Furgalskiego prędzej czy później czeka nas dyskusja na temat regionalnych lotnisk – czy rzeczywiście wszystkie porty lotnicze, które powstały w ostatnich latach są potrzebne i czy niektórych z nich nie trzeba po prostu zamknąć.

Czy dla mieszkańców Mazur nie jest czasem podobnie? Skąd Państwo latają? Zgadnę: z Gdańska i Warszawy. Jeśli będziemy mieli „swoje” lotnisko oferujące loty do do Berlina, Monachium czy Krakowa a akurat zachce nam się lecieć na audiencję do Papieża w Rzymie to co, przez Kraków czy Berlin się Państwo wybiorą? Większym nonsensem niż budowa lotniska za 200 milionów w krainie jezior jest inwestycja w lotnisko w Gdyni, o której swego czasu było głośno w mediach. Mieszkańcy Trójmiasta mają przecież wielki port lotniczy mogący obsłużyć do 5 milionów pasażerów (patron lotniska pozostawia wiele do życzenia, ale może łatwiej byłoby ochrzcić je inaczej niż budować nowe 25 kilometrów dalej?). Urzędnicy zaślepieni manią wydawania naszych pieniędzy kochają absurd.

Ciekawą opinię na temat budowy lotniska w Szymanach przedstawił prezydent Olsztyna p. Piotr Grzymowicz (PSL):

Linie lotnicze pojawią się, jeśli będzie klient, a z tym może być problem. – Region piękny i atrakcyjny, ale niezbyt bogaty. Poza tym mieszkańcy mają całe spektrum atrakcyjnych połączeń lotniczych z Modlina czy Gdańska. Jeśli nie będzie miliona pasażerów rocznie, to najprawdopodobniej lotnisko będzie generowało straty (przewidywana liczba pasażerów to 50-60 tys. rocznie – przyp. red.). I co wtedy? To ogromne wyzwanie dla samorządu województwa. Dojazd do innych lotnisk poprawia się. Alternatywa już powstaje. Do Gdańska szybko dojedziemy już niebawem, do Modlina – mam nadzieję – będzie szybki pociąg.

Źle się stało, że to lotnisko powstaje w Szymanach. Byłoby na pewno większą wartością dodaną i większym sukcesem, gdyby obiekt powstał – tak jak wcześniej proponowano – przy drodze krajowej nr 7, w Wilkowie obok Olsztynka. Taniej byłoby wybudować pas o długości 1300 m w Gryźlinach i to by w zupełności wystarczało. W takiej formie lotnisko aeroklubowe realizuje Białystok. Więcej na portalu Onet.pl

W cytowanym wcześniej artykule z Wprost czytamy: Rekordzistą jest łódzki Lublinek z 37,7 mln zł strat za 2012 r. Mimo tego, że jest położone na terenie milionowej aglomeracji łódzkiej. Czy Szymany mogą pochwalić się liczbą mieszkańców przynajmniej zbliżoną do Łodzi? Mili Państwo, szykujemy sobie pięknego bankruta!

Ile będziemy dopłacać do lotniska w Szymanach?

Samorząd przewiduje, że przez pierwsze lata funkcjonowania lotniska koszt funkcjonowania portu lotniczego znacznie przekroczy wpływy. O ile? Szacunki mówią o 5 milionach złotych rocznie. Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego p. Gustaw Marek Brzezin (PSL) z rozbrajającą szczerością wyznał portalowi Mrągowo24.info:

Rozruch lotniska wymaga dopłat. Ważne będą pierwsze 3, 4 lata, może 5 lat… Ostatnio byłem w Perugi (środkowe Włochy – przyp. red.) i tam lotnisko funkcjonujące przez kilkanaście lat wymaga dopłaty około 1 miliona euro rocznie… Dzisiaj niestety większość lotnisk wymaga wsparcia finansowego. Więcej na portalu Mrągowo24.info

Słowa pana Marszałka Brzezina z Polskiego Stronnictwa Ludowego to jasna deklaracja: lotnisko może nigdy nie przynieść żadnych dochodów. Po co zatem budować coś co będzie generowało wyłącznie straty? Mili Państwo to już pytanie do zbijających kapitał polityczny samorządowców i mediów, które tę chucpę firmują!

Na koniec chciałbym zacytować Państwu ciekawe spostrzeżenie dotyczące samej nazwy portu lotniczego, która zawiera nazwę Mazury.

Totalnym absurdem jest nazywanie portu lotniczego „Mazurami” bo do Mrągowa wprawdzie „tylko” 1 godzina, ale już do Mikołajek – nieco ponad godzinę pod warunkiem że nie będzie jechał ciągnik z nawozem. Do Giżycka mamy już 2 godziny, do Węgorzewa – 2,5 godziny. Bliżej za to (do 1 godziny) do Przasnysza, Kadzidła i Myszyńca. Zatem: nazywajmy ten port właściwie: „Port lotniczy Szymany-Kurpie”, a nie „Szczytno-Mazury”, bowiem niekoniecznie ktoś pojedzie z niego na Mazury. Na lotnisku w Szymanach totalnie nic nie skorzystają mieszkańcy Elbląga (bliżej znajduje się port lotniczy w Gdańsku – przyp. red.), Ostródy, Iławy, którzy w łatwiejszy i szybszy sposób dojadą do Gdańska czy Warszawy. Więcej tu.

Czekamy teraz z niecierpliwością na pierwsze loty, którymi w styczniu polecą (biorąc przykład, a jakże, z Radomia) urzędnicy oraz robiący im wspaniały PR dziennikarze lokalnych mazurskich mediów. To wszystko na nasz koszt drodzy Państwo, cieszmy się i podziwiajmy. Stać nas.

Lotnisko Szymany: Facebook

Profil lotniska Szymany na portalu społecznościowym Facebook zapełnia się powoli recenzjami, z wciąż nieotwartego obiektu. Komentujący zapewniają o dogodnościach związanych z lotami, cieszą się, że będzie praca dla wielu osób mieszkających na Mazurach czy Kurpiach. Jakoś nikt z komentujących na Facebooku nie pisze o tym jakim kosztem się to wszystko będzie działo i kto za to zapłaci. Wcześniejsza historia lotniska pokazuje, że położenie portu lotniczego w samym środku NICZEGO może wpłynąć na szybkie bankructwo. Przeglądając Facebook lotniska Szymany natrafiłem na wiele pytań: „kiedy otwarcie…” a nikt nie pytał: „kiedy ogłoszenie bankructwa?”.

Od terrorystów do turystów

Przekrój pasażerów lądujących na lotnisku w Szymanach jest bardzo interesujący. To tu mieli lądować agenci CIA z terrorystami islamskimi przetrzymywani potem na terenie Mazur.

Niemiecka prasa o porcie lotniczym w Szymanach

Portal Rynek Infrastruktury powołując się na opinię serwisu ekonomicznego Deutsche-wirtschafts-nachrichten.de zauważa, że port lotniczy w Szymanach nie ma szans na utrzymanie.

Unijne dotacje z funduszu regionalnego na rozbudowę portu wynoszą 30 mln euro. UE finansując inwestycję, naraża się jednak, zdaniem niemieckich mediów, na finansowe ryzyko.

Zdaniem portalu deutsche-wirtschafts-nachrichten.de, operatorzy lotniska Szymany liczą na 100 tys. pasażerów obsłużonych w pierwszym roku działalności i ponad milion po 2035. Dziennikarze niemieckiego serwisu podają te statystyki w wątpliwość przytaczając statystyki za 2005 rok, kiedy to obsłużono tu 150 rejsów krajowych i tylko dwa – wykonane przez zagranicznego przewoźnika. Cytowana przez portal euobserver.com dawna dyrektorka lotniska twierdzi jednak, że jest to niemożliwe.

Samorządowcy wychwalają kolejne inwestycje, które robią na kredyt z Unii Europejskiej.

Uruchomienie nowego środka transportu – tramwajów w Olsztynie, budowa Term Warmińskich i lotniska w Szymanach to duże inwestycje zakończone w 2015 r. na Warmii i Mazurach. Powstałe dzięki unijnym dotacjom pobudzą gospodarkę regionu – oceniają samorządowcy.

Gustaw Brzezin, Marszałek woj. warmińsko-mazurskiego: z europejskich środków powstały m.in. największe budowy – drogi wojewódzkie i lokalne, ścieżki rowerowe, ekomariny, inwestycje w służbie zdrowia, w Kanale Elbląskim i wokół niego, nowoczesna baza hotelowa czy port lotniczy w Szymanach. W nowej perspektywie będziemy mieli jeszcze więcej na inwestycje, tym samym jeszcze więcej wyzwań stoi przed nami.

Przypomnijmy, że wartość inwestycji w tramwaje to: 497 mln zł, z czego dofinansowanie z UE to około 350 mln zł.

Z Mazur do Londynu

W kwietniu 2016 dziennik Rzeczpospolita poinformował o planach węgierskiej linii WizzAir, która postanowiła uruchomić połączenie z Szyman do Luton pod Londynem.

18 czerwca samoloty WizzAir polecą z lotniska w Szymanach do Londynu Luton. Port Olsztyn-Mazury to ósme lotnisko w Polsce, z którego operować będzie węgierski przewoźnik

Loty odbywać się będą we wtorki, czwartki i soboty. Jak pisze linia lotnicza w komunikacie, w sumie ma 27 tys. miejsc w tym roku roku na nowej trasie. Bilety są już w sprzedaży, a ceny zaczynają się od 99 złotych.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

7 wypowiedzi czytelników: “Czy port lotniczy Szymany pogrąży Mazury?

  1. A kto pierwszy wpadł na ten wiekopomny pomysł – pociągnąć do odpowiedzialności. Na początku przekonywano, że turyści – głównie z Niemiec, będą walić na Kurpie bez opamiętania.

  2. A teraz przekonują, że turyści z Niemiec będą przylatywać prosto na Mazury, to ciekawe. Odpowiedzieć powinni wszyscy, którzy mimo prognoz mówiącym, że inwestycja grozi bankructwem wspierali pomysł budowy terminala i pasa startowego w imię zasady: „tyle pieniędzy już wydano i nie można tego zatrzymać”. Otóż można, nawet teraz, bo lotnisko będzie generować kilka milionów długu rocznie, więc lepiej byłoby od razu ogłosić upadłość spółki zamiast dalej brnąć w to bagno.

  3. Co tu komentować utopione pieniądze i tyle.Z Radomia już nic nie lata ,miasto zmarnowało 85mln. PLN.Całkowicie zgadzam się z Markiem i tylko dodam, że trzeba zająć majątki tych co to wymyślili, będzie trochę mniejsza strata,a następni zanim coś wymyślą 5 razy się zastanowią.Ponadto całkowicie zakazać prowadzenia działalności państwu i samorządom.

    1. Sławku, to co piszesz ma sens. Należy zakazać urzędnikom pasożytowania na nas. Nie chodzi o to, że im żałujemy, chodzi o to, że musimy to zrobić także dla dobra tych urzędników (pasożytów). Dlaczego? W pasożytowaniu jest poważne zagrożenie: gdy wyginie żywiciel (na przykład my płacący podatki zostaniemy zmuszeni do likwidacji naszych firm, pójdziemy wszyscy na zasiłek) to z nami zgonie także nasz pasożyt – urzędnik. Politycy lewicy (PO, PSL, SLD, część PiS itd.) myślą, że im więcej urzędników tym lepiej, ale większość musi pracować a nie pasożytować bo to grozi katastrofą. Jeszcze jedna ważna uwaga: w relacji człowiek-człowiek to pasożyt zawsze będzie Panem i to widać na przykładzie urzędników.

  4. z tego co kojarzę prezydent olsztyna nie jest i nigdy nie był członkiem PSL, a nawet nie był popierany przez PSL w ostatnich wyborach – takie tam wtrącenie. Odnośnie lotniska to na pewno będzie generowało straty. Lotnisko powinno powstać w Olsztynie lub pod Olsztynkiem, ale wyszło jak zawsze. Gównianie.

    1. Z wikipedii: Piotr Władysław Grzymowicz: We wrześniu 2007 został odwołany ze stanowiska zastępcy prezydenta Olsztyna. W wyborach parlamentarnych w tym samym roku, startując z list Polskiego Stronnictwa Ludowego, nie uzyskał mandatu poselskiego.

      W 2009 zwyciężył w przedterminowych wyborach na prezydenta Olsztyna. Uzyskał ponad 60% głosów. Startował jako kandydat KW Polskiego Stronnictwa Ludowego z poparciem KWW Ponad Podziałami. W 2010 startując z KWW Piotra Grzymowicza skutecznie ubiegał się o reelekcję, uzyskując 53,28% głosów.

      Jak dla nas to powiązanie z PSL jest oczywiste. Link: https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Grzymowicz

  5. „…między 2007 a 2013 Polska dostała w sumie €615.7 milionów na rozwój portów lotniczych. Było to najwięcej ze wszystkich państw EU i dwa razy więcej niż druga na liście Hiszpania. Z tej sumy ponad €100 milionów utopiono w przynajmniej trzech lotniczych portach – widmach, zasadniczo świecących pustkami. Wybijają się tutaj właśnie Łódź, Rzeszów i Lublin.

    Nietrafione inwestycje zdarzają się wszędzie. Nie jest to tylko polska specjalność. Faktem jest jednak że łatwa money z Unii nie przestaje korumpować nawet po modernizacji lotniska. To nie kapitałem własnym zarobionym w regionie rzeszowskim dzięki jego skutecznej „promocji” u Ryanaira nabija sobie kabzę O’Leary. Idą tam, via Bruksela i Warszawa, rozmaite unijne fundusze „rozwoju regionalnego”. Innymi słowy, nietrafioną inwestycję nie za swoją kasę region dalej „promuje” bo co mu to w końcu szkodzi – to także nie „jego” kasa. A stary lis O’Leary tylko zaciera ręce i „promuje” wszystkich turbo odrzutowo….” (cynik9)

Dodaj komentarz