Henryka Krzywonos łamistrajkiem?

Legenda Henryki Krzywonos, przedstawianej jako bohaterska tramwajarka, skończyła się wraz z publikacjami Instytutu Pamięci Narodowej. Jej sprawa ożyła na skutek wystąpienia p. Krzywonos w Sejmie, podczas którego lansowała się jako ostatnio obrońca demokracji. Redakcję naszego portalu nie dziwi zaciekłość z jaką była tramwajarka broni obecnego układu. Szczególnie po ostatnich doniesieniach dotyczących emerytury „zasłużonej” działaczki Solidarności, która obecnie poseł z ramienia Platformy Obywatelskiej.

Historyk IPN z Gdańska Arkadiusz Kazański o Henryce Krzywonos:

„Następnego dnia, 15 sierpnia, do protestu pracowników Stoczni Gdańskiej przyłączyła się trójmiejska komunikacja – „nerw miasta”. Zebrane relacje świadków przeczą budowanej legendzie, jakoby tramwajarka Henryka Krzywonos, zatrzymując na trasie swój tramwaj linii nr 15, rozpoczęła strajk komunikacji miejskie w Gdańsku, a nawet w Trójmieście. Wyjeżdżając bowiem na trasę (i później zatrzymując tramwaj), Henryka Krzywonos nie mogła rozpocząć strajku, gdyż od samego rana, od ok. 4.30, na trasy nie wyjechali kierowcy z zajezdni autobusowej przy ul. Karola Marksa (obecnie Józefa Hallera) w Gdańsku. Zostały spisane postulaty (głównie dotyczące poprawy warunków pracy i płacy w zakładzie), wybrano Komitet Strajkowy, którego pierwszym przewodniczącym został Jan Wojewoda. Postulaty przedłożono dyrektorowi Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Gdańsku, Janowi Zdancewiczowi. Drugim zakładem komunikacji miejskiej w Gdańsku, którego pojazdy nie wyjechały od rana 15 sierpnia na trasę, była zajezdnia tramwajowa we Wrzeszczu przy ul. Wita Stwosza. Warto w tym miejscu przytoczyć relację Władysława Olkowicza, wówczas mistrza zajezdni: „Motorniczowie, którzy rano przyjechali do pracy nocnymi autobusami i tramwajami, nie wchodzili na dyspozytornię i nie pobierali kart wyjazdu. […] W pewnym momencie zjawił się dyrektor Zakładu Tramwajowego Konrad Stróżyński, który zaczął groźbami nakłaniać do podjęcia pracy. Natychmiastowym zwolnieniem z pracy straszył motorniczego Stanisława Kinala, którego skład tramwajowy był ustawiony jako pierwszy do wyjazdu.” Nikt nie uległ jednak groźbom dyrektora i nie wyjechał na trasę. Postulaty załogi przedstawiono dyrektorowi Zdancewiczowi i sekretarzowi Komitetu Zakładowego PZPR, Sewerynowi Górskiemu. Przewodniczącym Komitetu Strajkowego został motorniczy Stanisław Bagnecki. Motorniczowie (m.in. Henryka Krzywonos) z dwóch pozostałych zajezdni tramwajowych – w Gdańsku-Nowym Porcie i przy ul. Łąkowej – wyjechali tego dnia na trasę, jednak zorientowawszy się, że nie kursują tramwaje z Wrzeszcza i strajkuje zajezdnia autobusów przy Karola Marksa, przyłączyli się do rozpoczętego protestu.”

Bardzo serdecznie polecamy także wywiad z Panią Anną Walentynowicz o Henryce Krzywonos, w którym dowiadujemy się prawdy o p. Krzywonos.

Na portalu Pardon.pl czytamy: Henryka Krzywonos nie dość, że nie rozpoczęła strajku, to w dodatku zachowała się jak łamistrajk. Gdyby nie awaria prądu wywołana w celu powstrzymania łamistrajków, to zapewne odjechałaby swoim tramwajem w siną dal i nikt by o niej już nie usłyszał.

Z kolei portal Salon24.pl opisuje dzień strajku (15 sierpnia1980) w następujący sposób: Pierwszym tramwajem, który wyjechał z zajezdni w Nowym Porcie kierowała Henryka Krzywonos. Przed nią dwóch motorniczych odmówiło wyjazdu na trasę – jeden gdzieś się zapodział, a drugi dostał raptem biegunki. Gdy raptem przerwano zasilanie trakcji tramwajowej wszystkie tramwaje które wyjechały na miasto stanęły. Krzywonos porzuciła swój tramwaj i poszła do stoczni. Inni motorniczowie pozostali w tramwajach. Krzywonos za pozostawienie tramwaju mogły grozić konsekwencje łącznie ze zwolnieniem z pracy. W stoczni nie reprezentowała swoich kolegów z pracy, gdzie pracowała od niedawna i była mało znana.

Krzywonos kradła pieniądze Solidarności?

Henryka Krzywonos jako „autorytet” III RP pasuje jak ulał do pewnego wzorca, który promują media głównego nurtu. Jej życiorys ewoluuje wraz z rozpadem Polskiego państwa. Według informacji przedstawionych na filmie prezentowanym poniżej: Henryka Krzywonos (obecnie promowana jako bohater Solidarności) kradła strajkowe pieniądze. Ryszard Czajkowski rozmawia z zapomnianą postacią strajków ’80 Janem Wojewodą (przywódcą strajku w zajezdni autobusowej) i przywołuje zdarzenia z tamtych lat dotyczące podrabianej „bohaterki” Henryki.

Żona zomowca

Dziennik Super Express pasjonujący się pikantnymi szczegółami z życia znanych osobistości wywlókł sprawę małżeństwa pani Krzywonos.

Aż trudno uwierzyć, że tych dwoje ludzi połączyła wielka miłość! Mowa o byłej działaczce Solidarności, obecnie posłance PO Henryce Krzywonos-Strycharskiej i młodszym aż o 12 lat jej mężu, w dodatku byłym zomowcu, Krzysztofie Strycharskim! Oboje mają dwanaścioro adoptowanych dzieci, a pani Henryka już dawno wybaczyła mężowi, że za PRL był po drugiej stronie barykady. Pobrali się w 1987 roku, zaledwie po trzech miesiącach znajomości.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

2 wypowiedzi czytelników: “Henryka Krzywonos łamistrajkiem?

  1. „Fakt” poinformował, że w 2009 r. decyzją p. Donalda Tuska emerytura p. Krzywonos-Strycharskiej wzrosła z 2,7 tys. zł do ponad 6,2 tys. zł. Posłanka odmawia komentarza w tej sprawie i cale zamieszanie wokół niej uznaje za „nagonkę”. Kwestia tak wysokiej emerytury budzi jednak kontrowersje.

    Zdaniem WCz. Kornela Morawieckiego, posła z ramienia Kukiz`15, to zbyt wysokie świadczenie i niesprawiedliwe.

    – Ja też walczyłem z komuną, byłem twórcą Solidarności Walczącej, ale specjalnego świadczenia od premiera nie dostaję – mówi.

    P. Morawiecki ujawnił, że dostaje 2,5 tys. zł emerytury.

Dodaj komentarz