Homintern

Zszarzały i straciły swą ostrość wydarzenia za naszą południowo-wschodnią granicą. Wprawdzie nadal giną tam ludzie, w tym przede wszystkim cywile (notabene cywile giną najczęściej z rąk „pospolitego ruszenia”, Gwardii Narodowej z zachodniej Ukrainy czyli epigonów UPA i Bandery, których dobre imię jest chronione ukraińskim prawem za sprawą specjalnej uchwały Werhownej Rady). Ciekawostka: banderowców za bohaterów narodowych uznano podczas wizyty byłego Prezydenta Bronisława Komorowskiego (Platforma Obywatelska) na Ukrainie.

Konflikt na Ukrainie nikogo już tak bardzo nie ekscytuje. Klasyczna banalizacja zła, które trwa zbyt długo i monotonnie by nadal ekscytować. Pojawiły się inne wydarzenia w tym jedno szczególnie „ekscytujące”.

Wojna Hominternu?

Oto ksiądz Charamsa, sekretarz w watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary ogłosił całemu światu, że jest gejem, że się z tego bardzo cieszy, i że ma „narzeczonego”. Na dodatek ogłosił 10-cio punktowe ultimatum na właśnie rozpoczynający się Synod Biskupów Kościoła Katolickiego, które to ultimatum ma przeorać tradycyjne stanowisko (zdecydowanie zresztą lekceważone przez hierarchię czego widomym znakiem jest przewielebny Charamsa) i nauczanie Kościoła w kwestii sodomii.

Na pierwszy rzut oka zjawiska nie mające ze sobą nic wspólnego; zawierucha na Ukrainie i demonstracja gejów (bo wszystko wskazuje na to, że ks. Charamsa został oddelegowany przez środowisko sodomickie w Kościele by potrząsnąć „zmurszałym drzewem Tradycji” tegoż Kościoła – co mu się może udać zważywszy na dotychczasową, mocno wątpliwą, proweniencję Franciszka (nawiasem mówiąc: dlaczego Franciszek zrezygnował z tradycyjnej numeracji ? Czyżby przewidywał, że więcej papieży już nie będzie i nie ma potrzeby wołać się Franciszkiem I?) w Kościele Katolickim.

Ja jednak spróbuję udowodnić, że pewien związek jest. Oto „zimny czekista Putin” na początku swojej prezydenckiej i premierowskiej kariery był przyjmowany na europejskich i globalnych salonach politycznych z wyjątkową rewerencją. Nawiązywały się nawet „prawdziwe przyjaźnie” między partnerami politycznymi. Wszystko to skończyło się w momencie ogłoszenia uchwały rosyjskiej Dumy zakazującej demonstracyjnego propagowania homoseksualizmu w Rosji. Czarę goryczy przelało oświadczenie prezydenta Putina, że na Olimpiadzie Zimowej w Soczi będą penalizowane demonstracyjne zachowania homoseksualne.

Homintern a polityka

lewicowe postulaty adam michnik zdjęcie

Pamiętacie Państwo ten klangor międzynarodowego lewactwa na świecie? Mało brakowało, a Olimpiada byłaby odwołana z powodu apelu Hominternu by Olimpiadę na tą okoliczność zbojkotować. Nie udało się. Za to udało się zamieszać na Ukrainie. Jeżeli ktoś zechce mi wmówić, że „zimny czekista Putin”, mając na głowie prestiżową imprezę w Soczi, organizuje na swoim (Rosji) podbrzuszu awanturę na kijowskim Majdanie to mu po prostu nie uwierzę.

Na mój gust ukraińska awantura, która wychodzi bokiem i Ukraińcom i Rosjanom (o nas nie wspominając) była zemstą Hominternu za ostracyzm państwa rosyjskiego wobec sodomitów. Zwróćcie Państwo uwagę z jaką łatwością świat porzuca Ukrainę z jej już nierozwiązalnymi problemami społeczno-gospodarczymi (rosyjskojęzyczni Ukraińcy ze wschodu panicznie boją się – i słusznie – banderowców z zachodu, banderowcy wściekle nienawidzą zdrajców czyli „kacapów” ze wschodu Ukrainy) w sytuacji gdy rosyjska armia potrzebna jest do uporządkowania bałaganu po Amerykanach i Francuzach na Bliskim Wschodzie. Posłużono się Ukrainą by ukarać Rosję. Teraz niech martwią się Ukraińcy i Kreml.

Lewactwo znalazło sobie kolejnego „proletariusza zastępczego” (obok feministek) bo bez proletariatu, choćby zastępczego, nie da się „ruszyć z posad bryłę Świata”, nie da się zniszczyć Cywilizacji  Łacińskiej by na jej gruzach zbudować Nowy Wspaniały Świat (kłania się Haxley) z nowym człowiekiem a raczej homoidem. Stąd atak na homofobiczną Rosję i (z założenia już tylko) homofobiczną, seksistowską Tradycję Kościoła Katolickiego.

Nie będę się upierał, że jedynym powodem kijowskiego Majdanu było ukaranie Rosji za jej antysodomickie rozwiązania prawne. Były też inne „geszefty” jak choćby Sorosa i jego pobratymców (i Poroszenko i Jaceniuk mają jedynie słuszny, „handlowo-prawniczy” rodowód). Amerykanie chcieli trzymać Rosję z daleka od Bliskiego Wschodu co w końcu okazało się być niemożliwe.

Notabene jedynym gwarantem względnego bezpieczeństwa chrześcijan w Syrii i okolicach jest wściekle atakowany przez tzw. Zachód Baszszar Assad. Armia Wyzwolenia Syrii wyżyna chrześcijan nie mniej gorliwie niż dzihadyści ISIS. Nie zdziwiłbym się gdyby po latach okazało się, że wojna wyzwoleńcza w Syrii za jeden z głównych celów miała wytępienie bliskowschodnich chrześcijan. Jak tam jest, tak tam jest. A jest tak, że Putin wyrasta na najskuteczniejszego i jedynego obrońcę bliskowschodnich chrześcijan.

Postscriptum: protestanccy Amerykanie są gotowi na każde świństwo by pognębić katolicyzm (bliskowschodni chrześcijanie są w większości członkami Kościoła Katolickiego – choć miewają, znacznie od naszego, różniące się obrządki). Dowodem niech będzie historia Monte Cassino z II Wojny Światowej. Otóż feldmarszałek Albert Kesselring, katolik z Bawarii, zaproponował poprzez Watykan, wyłączenie klasztoru na Monte Cassino z działań wojennych. Alianci natychmiast zarządzili naloty na tenże klasztor. Jedynie zła pogoda, która uniemożliwiła naloty pozwoliła Benedyktynom ewakuację najcenniejszych zabytków. Klasztor został doszczętnie zniszczony i dopiero wtedy skrzętnie ufortyfikowany co potem kosztowało niemało krwi katolickich wojaków z Armii Andersa.

Nota bene; Ku Klux Klan jako jedno z głównych swoich zadań miał prześladowanie katolicyzmu. W Anglii, państwie, w którym obowiązuje prawo kazuistyczne, do tej pory istnieje prawo, które pozwala bezkarnie zabić katolickiego księdza gdy ten pojawi się w sutannie i koloratce na ulicy. Wprawdzie w/w prawo w praktyce nie jest stosowane ale obowiązuje.

Autor: Ryszard Kozdruń

 

Od redakcji Portalu Bliżej Prawdy:

Termin Homintern, będący współczesną wersją słowa Komintern – potocznej nazwy Międzynarodówki Komunistycznej, nie jest terminem nowym. Pierwsze użycie datuje się na lata trzydzieste XX wieku w odniesieniu do teorii spiskowej zakładającej, że grupy gejów skupione w elitach społecznych kontrolują sztukę, oświatę, świat teatru etc. Termin Homintern był używany także w latach 50-tych XX wieku przez Senatora Jozefa McCarthy, który gejów wiązał z ruchami komunistycznymi w ówczesnej Ameryce.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz