Kto utrzyma muzułmańskich imigrantów?

Czy decyzja Premier Ewy Kopacz o pomocy nielegalnym imigrantom wpłynie na sytuację finansową naszych gmin? Okazuje się, że tak. Serwis Niewygodne.info.pl wylicza, że pieniądze zadeklarowane przez Unię Europejską które Polska ma otrzymać w ramach operacji związanej z przyjęciem nielegalnych imigrantów w naszym kraju wystarczą jedynie na opłacenie transportu imigrantów do Polski oraz utrzymania ich w czasie oczekiwania na decyzję o nadaniu statusu uchodźcy. Potem islamskich imigrantów będą utrzymywać gminy.

Dalsze zadłużanie samorządów (gmin)

Pobyt w ośrodku będzie trwał około pół roku, po tym czasie skończą się pieniądze przyznane nam hojnie przez Unię Europejską. Po wydaniu decyzji o uzyskaniu statusu uchodźcy, nielegalni imigranci (wówczas już „legalni uchodźcy”) mają trafić do poszczególnych gmin w całej Polsce, które będą musiały ich utrzymywać, zapewniać mieszkanie, jedzenie, naukę języka i pomoc w znalezieniu pierwszej pracy.

Skąd polskie gminy, których łączne zadłużenie w 2014 roku wyniosło około 30 mld złotych, wezmą dodatkowe fundusze na utrzymanie ludności niezdolnej do jakiejkolwiek pracy? Dlaczego niezdolnej, ano dlatego: aby podjąć pracę należy najpierw nauczyć się jednego z najtrudniejszych języków na świecie i mieć chęć pracowania za niską stawkę. Jak wskazują przypadki z Europy zachodniej praca nie jest najczęściej jedynym marzeniem muzułanów przybywających na nasz kontynent. Wyniki badań opublikowane przez szwajcarską gazetę „Basler Zeitung” – pokazują, że aż 95 proc. „uchodźców” z Erytrei, którzy w ostatnich latach otrzymali prawo do pobytu w Szwajcarii, nie podejmuje żadnej zarobkowej pracy! Żyją z zasiłków socjalnych wypłacanych im przez tamtejsze gminy.

Czy zatem czeka nas los szwajcarskiej wioski Hagenbuch, w której jedna rodzina z Erytrei „pożera” 1/3 miesięcznego budżetu?

Dla przykładu, na Warmii i Mazurach: gmina wiejska Mrągowo w 2014 roku miała dług równy wysokości 67 % swojego rocznego budżetu (1 miejsce w województwie), a samo miasto Mrągowo w 2014 mogło „pochwalić” się długiem w wysokości 30 % budżetu na cały rok.

Inne gminy z województwa warmińsko-mazurskiego mają zadłużenie rzędu (dane za rok 2014):

Pozezdrze 65,48 % rocznego budżetu

Elbląg  60,15 % rocznego budżetu

Gietrzwałd  54,15 % rocznego budżetu

Barciany  53,17 % rocznego budżetu

Łukta 52,57 % rocznego budżetu

Kozłowo 50,78 % rocznego budżetu

Sorkwity 48,55 % rocznego budżetu

Ełk 48,04 % rocznego budżetu

Markusy 46,19 % rocznego budżetu

Jedwabno 45,92 % rocznego budżetu

Płoskinia 42,87 % rocznego budżetu

Wydminy 41,62 % rocznego budżetu

Biskupiec 40,86 % rocznego budżetu

Nowe Miasto Lubawskie 40,35 % rocznego budżetu

Dywity 39,65 % rocznego budżetu

Gronowo Elbląskie 39,50 % rocznego budżetu

Kolno 39,26 % rocznego budżetu

Iława 38,86 % rocznego budżetu

Świętajno 36,76 % rocznego budżetu

Kurzętnik 36,43 % rocznego budżetu

Purda 36,30 % rocznego budżetu

Miłki 35,63 % rocznego budżetu

Piecki 34,84 % rocznego budżetu

Lelkowo 34,81 % rocznego budżetu

Wielbark 34,44 % rocznego budżetu

Dźwierzuty 34,20 % rocznego budżetu

Rozogi 33,68 % rocznego budżetu

Dąbrówno 33,59 % rocznego budżetu

Lidzbark Warmiński 33,25 % rocznego budżetu

Stawiguda 33,00 % rocznego budżetu

Banie Mazurskie 31,73 % rocznego budżetu

Giżycko 31,14 % rocznego budżetu

itd.

A zatem:

jak fakt dodatkowego obciążenia finansowego związanego z utrzymywaniem muzułmanów wpłynie na już astronomiczne zadłużenie naszych gmin?

Przedstawiliśmy sytuację procenta zadłużenia tylko części gmin na terenie Warmii i Mazur, ale sprawa całości zadłużenia samorządów, w tym powiatów i miast w skali kraju zasługuje na osobny artykuł na naszym portalu.

Źródło: Niewygodne.info.pl

Zdjęcie: Platforma Obywatelska / Profil Facebook

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz