Memento Mori Europo.

Reakcje, sprzeczności i opinie po zamachach w Paryżu. Jest taka strona na Facebooku jak – Nacjonalizm to choroba wieku dziecięcego. Tam możemy poczytać o tym, że terrorystom / ekstremistom / islamistom zależy na znienawidzeniu muzułmanów, bo solidaryzowanie się z nimi nie pasuje ISIS do scenariusza Dżihadu. Lis-owskie dziennikarstwo również takimi wypowiedziami mnie nie zaskoczyło. Nie wiem jak „gazeta wybiórcza”, nie wiem jak portal Onet.pl i inne połacie mainstreamu, bo nie oglądam. Zakładam, że nie byłabym zaskoczona opiniami „gadających głów”.

Drodzy Europejczycy! Jesteśmy świeżo po atakach w Paryżu. Wiele głosów wypowiadało swój sprzeciw wobec przyjmowania imigrantów i wcale mnie to nie cieszy, że wszyscy, którzy byli przeciwni, mają wciąż rację.

Ja rozumiem, że w Rakce w Syrii rządzą islamiści i urządzają masowe egzekucje, zajmują tereny, nienawidzą, wprowadzają szariat (bo skądś muszą mieć podatników), zagrażają chrześcijanom i innym niewiernym, ale przecież to nie oznacza, że musimy przyjmować wszystkich jak popadnie!

Terroryzm a nielegalni imigranci

Gdzieniegdzie sączy się przekaz, że problem terroryzmu nie ma związku z problemem imigracji, a jednocześnie dowiadujemy się, że jednym z zamachowców był uchodźca, który dostał się do UE przez Grecję w fali imigranckiej. W mediach nagle podaje się, że Polak planował atak terrorystyczny, został złapany, a śledztwo trwało kilka miesięcy. Teraz nagle publikuje się raporty ABW, które śledziło zagrożenia. Dlaczego akurat teraz? (temat zagrożenia atakami przetaczał się od czasu masowej inwazji na Europę i przez całą kampanię, zatem okazja była!). W Wielkiej Brytanii premier Cameron mówi, że służby brytyjskie w ciągu ostatnich 6 miesięcy zapobiegły 7 atakom. Dlaczego teraz się o tym trąbi?

Solidarność z Francją

Wszędzie widzimy solidarność z Francją. Wszędzie flagi. Nie mam nic do Francuzów, ale to chyba przesada. Był zamach w Nigerii, o wiele więcej ludzi zginęło, polskojęzyczne media milczały (chyba, z tego co czytam w sieci, bo nie oglądam). Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak mocno nas media zapraszają do solidaryzowania się z Francją i do uwaga: MODLITWY!. To jest najciekawsze. Pray for Paris. Of course, why not. Dlaczego nie mówiono tak usilnie o wrześniowych atakach francuskich sił na ISIS? Tylko dopiero teraz, co wygląda jakby to nie Francja pierwsza zaatakowała? No cóż, zapewne nie dowiemy się.

Francja jest całkiem (na chwilę?) przestraszona. W sieci znajdziecie filmik, jak podczas zapalania zniczy, ktoś puszcza petardę (swoją drogą co za idiota bez serca robi takie rzeczy?!), a wyrwany z zadumy i smutku tłum ucieka w popłochu i gwałtownej panice. Na ulicach Paryża (nie wiem, czy na prowincji też – może ktoś podzieli się informacją) wzmożone zostało działanie służb, które stoją na ulicach i przypominają o zagrożeniu oraz tym co się chwilę temu stało. Są też straty w portfelach przedsiębiorców, bo jest strach przed chodzeniem na zakupy, do restauracji, na masowe imprezy.

Ale mamy również świeżo po masakrze mecze na wielkich stadionach, w których Europejczycy (Anglicy, Niemcy) uczestniczą i nie boją się pokazać, że w „nosie” mają strach przed zamachami oraz chcą się solidaryzować poprzez np. puszczenie w przestrzeń „Marsylianki”. Jednocześnie Merkel grozi bombowe zakończenie wieczoru 17 listopada na stadionie w Hanowerze. Otóż dalsze i spokojne organizowanie masowych imprez w momencie gdy granice są niezabezpieczone, a problem trwa, wydaje się gwałcić typowe poczucie instynktu samozachowawczego.

Państwo Islamskie wyraźnie groziło Europie. Jak można to lekceważyć i rzucać na przeciwników imigrantów łatkę bezdusznych nacjonalistów, którzy nie chcą ratować ludzi płynących na pontonach? Naprawdę nie ma obowiązku moralnego przyjmowania tych ludzi. Nie ma też takiego prawa, które pozwalałoby obrażać ludzi, za to, że nie chcą w swoim domu obcych. Media zbierają plony. Jest to wyrośnięty na wielką skalę strach przed opinią mainstreamu, zachodu i „lepiej rozwiniętych od nas”.

Kto finansuje ISIS? Kto wywołał konflikt? Może nad tym warto by było się zastanowić i walczyć z przyczynami, a nie z niekończącym się exodusem?

Reakcje polityków na terroryzm islamski

Extremalnie szokuje mnie (choć to było do przewidzenia) reakcja niektórych polityków, a zwłaszcza rządzących, którzy mają wpływ na prawo w Europie. Przykładowo brytyjska minister spraw wewnętrznych Theresa May chce ograniczeń w dostępie do broni szturmowej. KE chce ograniczeń w dostępie do broni: hukowej, z której ponoć można zrobić „niezłą bombkę”, poprzez restrykcję kolekcjonowania broni, zakaz prywatnego zakupu kałasznikowa oraz ograniczenie handlu bronią dezaktywowaną.

Jest jednak mała pociecha, bo niektórzy Szwedzi zbroją się prywatnie. Powstają tam dobrowolne straże obywatelskie. Portal Prosto z mostu podaje, że śpi się tam z kijem bejsbolowym nad łóżkiem oraz zabezpiecza się domostwa alarmami. Ciekawe w jakiej jest to skali, mam nadzieję, że większej niż wzrost gwałtów na skandynawkach.

Także warto odnotować, że przy okazji tego całego zamieszania, modlitwy, jedności i solidarnego zapalania zniczy ludzie wypytywali dlaczego Paris Hilton nie żyje i można było się dowiedzieć, że Francja nie leży w Europie oraz zapewne wielu innych smaczków.

Udając się na prędce na polskie podwórko i wracając do tematu przyjmowania „wielkiego ruchu poprawy warunków życia„. Warto przy okazji tematu przypomnieć fakt, że Prawo i Sprawiedliwość ratyfikowało Traktat Lizboński, który to ma kontrowersyjne zapisy: „art.78 TFUE: W przypadku gdy jedno lub więcej Państw Członkowskich znajdzie się w nadzwyczajnej sytuacji charakteryzującej się nagłym napływem obywateli państw trzecich, Rada, na wniosek Komisji, może przyjąć środki tymczasowe na korzyść zainteresowanego Państwa lub Państw Członkowskich„, „art 79.1 TFUE: Unia rozwija wspólną politykę imigracyjną mającą na celu zapewnienie, na każdym etapie, skutecznego zarządzania przepływami migracyjnymi” oraz art. 80 TFUE „polityki Unii dotyczące kontroli granicznej, azylu i imigracji oraz ich wprowadzanie w życie podlegają zasadzie solidarności i sprawiedliwego podziału odpowiedzialności między państwami członkowskimi, a akty Unii przyjęte w tej dziedzinie zawierają odpowiednie środki w celu zastosowania tej zasady”.

Chrześcijańskie miłosierdzie nakazuje pomagać, dlatego chcę pomóc mojemu narodowi, poprzez poparcie wyeliminowania do zera ryzyka masakr na wzór tej z piątkowego Paryża.

Warto przywołać w pamięci to, że była Premier poparła przydział kwot pomimo tego, że: Unia nie ma prawa do podejmowania decyzji o kwotach imigrantów przydzielanych do poszczególnych państw (parlament węgierski niedługo będzie się mógł sądzić z UE, więc może poruszy ten temat), gdyż jest zobowiązana do respektowania zapisów Konwencji Genewskiej, która to mówi, że uchodźcą jest się w pierwszym bezpiecznym państwie, do którego się „uszło” przed zagrożeniami ze swojego kraju. Imigrantem staje się człowiek, który z tego pierwszego państwa migruje do kolejnego w poszukiwaniu warunków lepszego życia.

Na pewno nie mamy się co dziwić, że interes narodowy jest obecnie mniej ważny niż postanowienia UE, skoro ratyfikowany został Traktat Lizboński.

Na polskiej scenie politycznej bardzo miło słyszeć, że ugrupowanie Kukiz’15 w końcu wypowiedziało swój zdecydowany sprzeciw wobec kwot, bo wcześniej te stanowisko było różne.

Miriam Shaded mówi, że islam powinien być zakazany. Ja uważam, że powinno się stosować inne środki walki z tym zagrożeniem, a nie ograniczające wolność wyznania. Przede wszystkim nie powinno się wpuszczać tych ludzi, bo nie ma sposobu na oddzielenie dobrych muzułmanów od złych oraz nie można tolerować narzucania obcych zasad, sprzecznych z naszą kulturą. Musi być wyraźny sprzeciw wobec (w czym się zgodzę z Panią Shaded) faszystowskiego szariatu. Na dzień dzisiejszy jestem raczej spokojna o tę postawę wśród Polaków.

Co ciekawe w Polsce zburzenie kościoła w oparciu o złamanie prawa nie obeszłoby się bez wielkich protestów, nie wiem czy w ogóle by do tego doszło, bo we Francji taka sytuacja miała miejsce. W kraju wolności, braterstwa i równości przyznawanie się do wiary chrześcijańskiej jest pewnie większym wyzwaniem niż w Polsce.

I co jeszcze odnośnie Polski? Pozytywnie zaskakują reakcje wielu ludzi ze świata, którzy pochwalają Polskę za sprzeciw wobec kwot imigrantów i głos rozsądku. Kontrastuje to ze straszeniem opinią zachodu, która Polaków podobno kojarzy tylko z rasizem i ksenofobią.

Warto uświadomić sobie przy okazji tematu, że wojny religijne są najbardziej niszczycielskie, bo są to wojny o „stawkę większą niż życie”. Krucjaty były wymierzone przeciwko muzułmanom, którzy zajmowali tereny objęte przez chrześcijan. Mogę sobie tylko wyobrazić co się tam robiło z niewiernymi. Oczywiście podoba mi się podejście, które jest przeciwne przekonaniu o jedynej dychotomii na dobrzy-źli. Każdy przecież ma coś za skórą. Warto jednak pamiętać, że chrześcijanie nie organizują zamachów terrorystycznych.

I taki ciekawy link do petycji o obronie terytorialnej

http://www.petycjeonline.com/petycja_obywatelska_o_utworzenie_obrony_terytorialnej

Autor: Martyna Lichacz

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

3 wypowiedzi czytelników: “Memento Mori Europo.

  1. Zgadzam się z Panią ze wszystkim poza jedną rzeczą. Petycją, żyjemy w kraju gdzie petycje obywateli politycy mają w …

    1. Zgadza się, ale cóż można zrobić?
      Generalnie ludzie nie chcą podpisywać , bo to ich nie interesuje albo po prostu nie liczą, że to cokolwiek rozwiąże. No i mają rację, bo człowiek nie powinien się zajmować walką o swoje podstawowe prawa (on te prawa ma już z natury), on tylko chce pracować i żyć.

Dodaj komentarz