Miałem sen…

Niby nic specjalnego, gdyby nie to, że śnili mi się koledzy i koleżanki ze studiów na politologii. Akcja snu działa się w Sejmie. Przemawiał profesor Wolniewicz. Mówił o godności parlamentarzysty, o tym jakim zasadom winien hołdować. Nagle spośród komentarzy, które szeptali do siebie koledzy (przyszli politolodzy) usłyszałem: „nie dla ludzi„. To zdanie zyskało akceptację całej grupy studentów bo nikt nie rozumiał o czym mowa. Postanowiłem zareagować „może nie dla ludzi, ale profesor ma rację!”. Oburzona koleżanka zapytała: „A ty musisz tak zawsze? Nie możesz się z nami po prostu zgodzić? Nie możemy sobie miło pogadać?„…

Tak jest proszę Państwa! Takie zdanie padło na koniec. Najśmieszniejsze jest to, że akurat ostatnie zdanie usłyszałem też kiedyś „na żywo”. W rozmowie z „młodymi wykształconymi z dużych miast”. Szczęśliwie po przeprowadzce na Mazury do „wielkich miast” jeżdżę rzadko a Facebooka nie używam prywatnie więc kontakt z mądrusiami mi się ograniczył. Jeśli powiem coś „kontrowersyjnego” w rozmowie z kolegami magistrami to znak, że (ja) kogoś „atakuję„, „zawsze to samo mówię„, „jestem nietolerancyjny„, etc. Kiedyś nawet dostałem zakaz wypowiedzi podczas wyjazdu ze znajomymi bo akurat moje wypowiedzi wykraczały poza oficjalny schemat myślenia

Obecnie jest tak: nie gadasz jak wszyscy, to lepiej nie gadaj nic. Czy zatem od czasów „pierwszej komuny” zmieniło się coś? Tak zmieniło, teraz młodzież cenzuruje się sama i to mocniej niż kiedyś.

Sam sen przypomniał mi o tym jak niski jest poziom obecnych studiów w Polsce. Równamy w dół.

Przykład? Bardzo proszę.

Na zajęciach o ruchach politycznych jako studenci usłyszeliśmy, że Hitler był skrajnie prawicowym politykiem bo jak uzasadniał profesor (nazwiska przez przyzwoitość nie będę upubliczniał) armia III Rzeszy używała hasła: Gott mit uns. 

Jak więc Państwo sami widzicie skrajny prawicowiec bo odwołuje się do Boga. Profesor zapomniał jak nazywała się partia, której szefował p. Hitler: Narodowo-Socjalistyczna Niemiecka Partia Robotników (NSDAP). A będący po drugiej stronie wykresu (pokazanego nam na zajęciach), czyli skrajnie lewicowy polityk p. Stalin kierował Komunistyczną Partią Związku Radzieckiego, która wywodziła się z Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji.

Jak można być prawicowym politykiem szefującym partii socjalistycznej? Tego się na zajęciach nie dowiedzieliśmy, ale głupota profesora promieniowała na studentów. Potem mamy magistrów politologii nieznających podstawowych faktów: zarówno Stalin jak i Hitler to politycy lewicowi. To trzeba tłuc do głów studentom bo inaczej zaczynają „gadać wyborczą”!

A tak na marginesie: dzisiejsza Socjal-demokracja zawiadująca Unią Europejską to też lewica. Szef Rady Europejskiej pan Donald Tusk (PO) sam określa się jako socjaldemokrata, a reszta z UE jeszcze gorzej bo to maoiści i innej maści socjaliści.

Na koniec:

Co do Gott mit uns todewiza pojawiła się w historii Niemiec po raz pierwszy w roku 1440 jako dewiza brandenburskiego Orderu Łabędzia z okazji nadania mu statutów. Przy swej proklamacji na „króla w Prusiech” Fryderyk I Pruski wybrał ją jako dewizę nowego królestwa. Używana była na sztandarach wojskowych i w detalach umundurowania armii pruskiej i później niemieckiej, zarówno sił zbrojnych Cesarstwa Niemieckiego, Reichswehry w Republice Weimarskiej jak i Wehrmachtu w III Rzeszy. Widniała także na niektórych pruskich orderach”. Zatem dla Hitlera było to tylko nawiązanie do poprzednich form państwowości niemieckiej. A nie jakaś jego prawicowość.

Czerwoni nadal u władzy:

Hitler został człowiekiem Roku 1938 według tygodnika „Time”, Obama w 2012.

czlowiek roku człowiek roku

Autor: Jacek Siwko

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

2 wypowiedzi czytelników: “Miałem sen…

  1. Szanowny Jacku Masz kręgosłup i poglądy,których nie Musisz się wstydzić,piszesz prawdę,a powiedziane było , że ‚prawda Was wyzwoli”.Całe lewactwo to są lenie,cwaniaki i nieuki.Zacytuję powiedzenia starej daty profesorów ;
    1. Szkolony uczony,a gamoń.
    2.Można mieć cztery mgr-y i być cztery literty.
    Musimy trwać na straży wolności, własności i sprawiedliwości.

  2. Brawa dla autora. Krótko, zwięźle i na temat….

    Pozwolę sobie tylko uzupełnić dowód na niedouczenie i ignorancję owego wykładowcy. Hasło Gott mit Uns (Bóg z nami) to Biblijne bądź co bądź hasło i po raz pierwszy w kontekście Niemieckich sił zbrojnych zostało użyte w 1440 roku w związku z Brandenburskim Zakonem Łabędzia… Jest historycznie związane z niemiecką (pruską) wojskowością…. Gdyby A. Hitler sam, po raz pierwszy wprowadził hasło na klamry niemieckich żołnierzy, to jeszcze bym to rozumiał, ale to była po prostu kontynuacja… – tradycja i przywiązanie do hasła… przez XVIII, XIX i wreszcie XX wiek hasło to było nieodłącznym elementem cesarskich, książęcych, landowych, wojskowych, sztandarów, insygniów, grawerów na broni, klamer itp… To trochę tak jak odznaczenia w formie krzyża za komuny, albo obchodzenie świat Bożego Narodzenia przez niewierzących, ateistów albo innowierców…. z chrześcijaństwem to ma niewiele wspólnego… To samo dotyczy owej dewizy w tym przypadku – zwyczajnie część tradycji. Jeśli dodamy do tego fakt prześladowań kościoła, próby jego zawłaszczenia przez narodowych socjalistów niemieckich – poszukiwanie pogańskich korzeni, zastępowanie religii – kultem państwa, rasy, czy wreszcie samego przywódcy…. wyłania nam się zupełnie inny obraz religijności Hitlera / Nazistowskich Niemiec…. Polecam książkę pt. Krucjata Piusa XI przeciw Hitlerowi (autor Peter Eisner)….

Dodaj komentarz