Muszrikun

Przed wieloma laty zawrzało z oburzenia w świecie medialnym gdy w sieci (chyba na youtubie) pojawił się animowany filmik przedstawiający narodziny islamu. Filmu nie oglądałem, bo po pierwsze rzadko surfuję w sieci, a po drugie filmik, zdaje się szybko został z sieci wycofany. Z tego co dotarło do mnie ( m.in. przez Najwyższy Czas) wiem, że Mahomet przedstawiony tam został jako sprytny acz niezbyt inteligentny cwaniaczek, żądny przygód, pieniędzy i panienek. I tegoż cwaniaczka przygarnął pod swoje skrzydła bliskowschodni rabin, który Mahometa ukształtował w/g swoich potrzeb. Z tego by wynikało, że ojcem duchowym islamu jest jakiś rabin? Do tego wątku jeszcze wrócimy.

Pocieszne w tym wszystkim jest, że autorem owego filmiku ( podobno marnej jakości i merytorycznej i formalnej) jest Żyd. Nie wiem czy praktykujący czy też, co się często u nich ostatnio zdarza, ateusz. Ważne, że Żyd. Bo wyobraźcie sobie jakie byłoby „aj,waj” po Świecie gdyby coś takiego sprokurował goj; „goje ośmielają się sugerować, że cały ten islam to żydowski spisek!!!”.

Ano właśnie. Przyjrzyjmy się co nie co w ramach skromnych (ze względu na odmienne wykształcenie i brak czasu na studiowanie problemu) możliwości owemu islamowi. W tej „vivisekcji” posługiwał się będę przede wszystkim, znakomitą skądinąd, pozycją Jean’a Alcader’a „Prawdziwe oblicze islamu”, którą wszystkim gorąco polecam. Inne pozycje, z których korzystałem to; „Judaizm zdemaskowany” Michael’a Hoffman,a (dzieło czterotomowe, chyba Żyda-katolika, napisane dość chaotycznie, ale faktograficznie znakomite) oraz „Nowego Testamentu”. Nie będę tu roztrząsał związków tradycji i obyczajów muzułmańskich wywodzących się pośrednio lub bezpośrednio z tradycji i obyczajów judaizmu lub chrześcijaństwa ( co samo w sobie jest wcale ciekawe bo niemalże wszystko jest albo wynikiem akceptacji lub negacji w/w). Zajmę się jedną cechą; stosunkiem islamu do chrześcijaństwa.

Podstawą ideologii (bo nie teologii; takowej w islamie nie ma; w islamie nie dyskutuje się na temat natury Allaha) islamu jest święta księga islamu – Koran i Księga haditów (hadisów), która wraz z całą literaturą apologetyczną tworzą tzw Sunnę. W tych dwóch Księgach znajdziemy sformułowania, które powiedzą nam co myślą o chrześcijanach i chrześcijaństwie muzułmanie.

W świecie poza-muzułmańskim istnieje (czasami jest to zamierzona dezinformacja, rzadziej ignorancja) pewne nieporozumienie co do semantyki dotyczącej wymienianych w Koranie niewiernych. Podstawowym , najczęściej używanym pojęciem oznaczającym niewiernego jest arabskie słowo muszrikun. Drugim, znacznie rzadziej występującym w Koranie i Sunnie pojęciem jest słowo arabskie „nasara” często tłumaczone na języki zachodnie jako nazarejczyk. I byłoby to tłumaczenie słuszne, gdyby nie fakt, że zachodni islamofilowie słowo nazarejczyk („nasara„) tłumaczą obłudnie jako chrześcijanin. Natomiast owo słowo oznacza nazarejczyka właśnie, inaczej ebionitę, członka sekty judeochrześcijańskiej z pierwszych wieków naszej ery, która wprawdzie wyznawała istnienie Boga Ojca, Ducha Świętego i Jezusa Chrystusa, ale absolutnie odrzucała bóstwo Jezusa. Dla nich Jezus był, wprawdzie najlepszym ze stworzeń boskich, ale tylko człowiekiem. Była to sekta bardzo wojownicza (zdaje się, że nawet zdobyli Jerozolimę), której celem było zawojowanie znanego wówczas Świata, co miało przyspieszyć powrót-paruzję Jezusa-Mesjasza i ustanowienie przez Niego obiecanego „Królestwa Niebieskiego”. Mówi się, że muzułmanie są i plemiennymi (ebionici byli arabami, nota bene opinia, że przed islamem arabowie byli zlepkiem pogańskich, wyznających własnych bogów, plemion jest kolejnym mitem mającym na celu nobilitację islamu); Bliski Wschód i niemalże cała Afryka Północna do VI w. naszej ery była schrystianizowana w prawie 90%; stryj Mahometa np. był wytrwałym chrześcijaninem i dlatego musiał zginąć; o dość powszechnym schrystianizowaniu plemion arabskich świadczy pokaźna liczba i Kościołów i wiernych tych Kościołów wśród arabów (mimo intensywnego „nawracania ostrzem szabli” na islam) i duchowymi spadkobiercami nazarejczyków-ebionitów. To między innymi dlatego „nasara” są wymieniani w Koranie w dość ciepłym i przyjaznym kontekście. Zresztą także islam oczekuje powrotu Jezusa-Sędziego, który zapakuje wszystkich chrześcijan ciupasem do piekła. W Koranie nie ma innego pojęcia na określenie niewiernego czy wręcz politeistę, poganina jak właśnie „muszrikun„.

Cóż zatem znaczy owo „muszrikun„. Słowo to pochodzi od arabskiego czasownika „szaraka” oznaczającego „przyłączać” (dodać do…). Pochodzące od niego „szrik” oznacza „przyłączanie” (dodawanie do…). Przedrostek „mu” oznacza „ten,który„( np: „mu-slim”=ten, który jest poddany[Allachowi], „mu-darris„= profesor [ten, kto wykłada]). „Muszrikun” to w dosłownym tłumaczeniu „ten, który dodaje, przyłącza towarzyszy„. Tak więc „muszrikun„, jedyne słowo oznaczające niewiernego w Koranie to „ten, który dodaje towarzyszy Allahowi„.

A któż to taki ów „muszrikun„. Poszukajmy w Koranie:

„Allah nie przebacza tym, którzy Jemu dodają współtowarzyszy, podczas gdy przebacza, komu chce, mniejsze grzechy”. (Sura 4, werset 48)

„Tak, ci, którzy mówią:”Bogiem jest Mesjasz, syn Maryi”, są bezbożnikami, albowiem Mesjasz powiedział:”Czcjcie waszego Pana”. (…)Allach skazuje na karę ognia piekielnego tych, którzy przydają mu współtowarzyszy.” (sura 5, werset72-73)

„Tak, ci, którzy mówią : „Bogiem jest Mesjasz, syn Maryi, są bezbożnikami (…). Bezbożni są zatem ci, którzy powiadają: „Zaprawdę, Allah, to trzeci z Trzech” (Sura 5, 72-73)

W Koranie nie ma nic o hinduistach, buddystach, szintuistach, konfucjonistach a nawet o ateistach. Jedynie chrześcijanie zasługują na miano „muszrikun„, tych, którzy przydają towarzyszy Allahowi. Przyjrzyjmy się zresztą jakich to „towarzyszy” ośmielają się dodawać Allahowi chrześcijanie:

„O jezu, synu Maryi, czy powiedziałeś do ludzi: „Weźcie moją matkę i mnie za [dwóch] bogów prócz Allaha”. (Sura 5, werset 116)

Według Mahometa i Koranu chrześcijanie, wierząc w Trójcę Świętą, wierzą w bóstwo Matki Bożej i to Ją właśnie a nie Ducha Świętego wielbią wyznając trinitaryzm. Zaiste dziwna ignorancja u człowieka, który miał w najbliższej rodzinie chrześcijan. Inna sprawa, że w/g tradycji muzułmańskiej Koran został Mahometowi (który podobno był analfabetą, co zresztą ma potwierdzać cudowne pochodzenie Koranu) podyktowany przez Archanioła Gabriela. Ignorantem okazuje się być przedstawiciel Niebios a może nawet sam Allah, bo przecież nic bez Jego wiedzy i woli na Świecie się nie dzieje.

Podobnie brzmiących cytatów, wyraźnie wskazujących na chrześcijan jako niewiernych, których należy nawracać, nawet „ostrzem szabli”, jest w koranie dziesiątki. Cały dżihad jest skierowany przeciwko chrześcijanom:

„Walczmy ze wszystkimi, którzy mówią, że są inni bogowie próczniego” (Sury 5, werset 33; 9, werset 5; 9, werset 29; 38, werset 2 etc)

„Zabijajcie niewiernych (muszrikun) wszędzie, gdziekolwiek ich dopadniecie; bierzcie ich do niewoli, oblegajcie ich i zastawiajcie na nich zasadzki.” (Sura 9, werset 5)

„Zabijajcie ludzi Księgi (chrześcijan), gdyż są bezbożni i nie wierzą w Allacha”. (Sura 9, werset 29)

Negacja Trójcy Świętej jest istotą islamu. Islamskie wyznanie wiary-szahada, powtarzane przez muzułmanina 25 razy w ciągu dnia (pięć modlitw w ciągu doby, w każdej modlitwie pięć razy recytowana shahada) brzmi; La ilah ill’ Allah i tłumaczy się; nie ma boga prócz Allaha (w wieku jedenastym dołożono; „a Mahomet jest jego Prorokiem) i jest prostą negacją. Partykuła „la” tłumaczy się jako „nie”. To było zresztą pierwsze arabskie słówko, którego się nauczyłem gdy byłem na kontrakcie w Libii. Absolutna większość Koranu to negacja lub atak na trinitaryzm chrześcijan;

„O, ludzie Księgi, nie przebierajcie miary i nie kłamcie, Jezus, syn Maryi, jest tylko Bożym prorokiem” (Sura 4, werset 171)

„Chrześcijanie powiedzieli: „Mesjasz jest synem Boga”. Niech bóg ich unicestwi: nie ma boga prócz Allaha”. (Sura 9, werset 30)

W trakcie Pasterki w Jerozolimie z minaretu Meczetu na Skale, z głośników nastawionych na pełny regulator idzie w eter inna obowiązująca wszystkich muzułmanów formułka: „Jam jaled we lam juled” co oznacza: „Allah nie zrodził [dziecka] i sam siebie nie zrodził„. I tak przez cały czas trwania Pasterki mimo, że muzułmanie w nocy się nie modlą; pierwsza modlitwa o brzasku, ostatnia o zmierzchu. Ciągle negacja, polemika z chrześcijaństwem właśnie.

Pora przyjrzeć się innej „świętej” księdze; Talmudowi (w szczególności Talmudowi Babilońskiemu), o którym Jacob Nausner w swoim dziele „Rabbinic Judaism pisze:

„(…) Talmud Babiloński stanowi ucieleśnienie Boga (…)”;

„Chrześcijanie sprzymierzeni są z piekłem, a chrześcijaństwo jest gorsze niż kazirodztwo (Talmud Babiloński Avodach Zarah 17a)”

„Ci, którzy czytają Ewangelie, skazani są na piekło (Talmud Babiloński Sanhedrin 90a)”.

„Chrześcijanie i inni ludzie, którzy odrzucają Talmud, pójdą do piekła i będą ukarani po wszystkie wieki (Talmud Babiloński 90a)”

„Gdy przyjdzie Mesjasz, zniszczy wszystkich chrześcijan (Talmud Babiloński 99a)”

Czyż nie brzmi to wszystko znajomo? Te same klątwy, oskarżenia bez uzasadnienia. Oszczędzę Państwu kalumnie (w/w pojęcie jest daleko posuniętym eufemizmem w porównaniu z rzeczywistą treścią epitetów użytych w Talmudzie i innych pismach judaizmu) rzucana na Jezusa i Maryję. Bo tym, co różni islam od judaizmu to stosunek do Matki Bożej i samego Jezusa. W większości (bo nie wszystkie odłamy islamu; np moja znajoma Tatarka wspominała kiedyś, że na słowo Jezus spluwała na ziemię) uznaje dziewicze poczęcie a Jezusa traktuje jako uosobienie miłości Boga do człowieka odmawiając mu jednak godności Bóstwa. Łączy obie religie nienawiść do chrześcijaństwa. Jest kilka innych zbieżności jak obrzezanie, koszer-halala, ablucje sakralne i tym podobne drobiazgi. I to są drobiazgi, bo jedynie konfrontacyjne nastawienie do chrześcijaństwa jest wspólnym mianownikiem obu religii.

Jak to sobie wytłumaczyć? Jedynie wspólną inspiracją. Któż to może być ten Inspirator. Zajrzyjmy do Nowego Testamentu. W Ewangelii w/g św. Jana Jezus w trakcie dyskusji z faryzeuszami mówi;

„Wy pełnicie czyny ojca waszego. (…). Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (Jan 8, werset 41,44 )

W liście do Effezjan św. Paweł pisze;

„Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału (przeciw osobom, narodom, ludzkości {przypisek mój}, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich”.(Ef 6, werset 12)

Żydzi, odrzuciwszy Słowo Wcielone, stanęli po drugiej stronie barykady. Tertium non datur. Judaizm, który powstał w drugim wieku n.e., po zburzeniu przez Rzymian drugiej Świątyni w Jerozolimie religijność żydowska skupiła się w synagogach, wokół rabbich, którzy nie są kapłanami (kapłanami mogą być jedynie Żydzi z pokolenia Lewiego i wolno im sprawować posługę kapłańską tylko w Świątyni jerozolimskiej) a jedynie „uczonymi w Piśmie” nauczycielami. O nich to właśnie mówił Jezus jak wyżej; z ojca diabła jesteście, jego wolę czynić chcecie.

W tym kontekście, trzeba by się przyjrzeć postaci Allaha objawiającego nam się na kartach Koranu za pośrednictwem Archanioła Gabriela. Powyżej było już kilka cytatów obrazujących z jaką mściwą zapalczywością Allah nakazuje eksterminować „muszrikun„. Podam jeszcze kilka;

” Allah przerazi niewiernych”; „uderzcie ich mieczem po szyi” ; „odetnijcie im końce wszystkich palców”. (Sura 8, werset12)

„Kiedy muzułmanie zabijają niewiernych, w rzeczywistości to Allah ich zabija”. (Sura 8, werset 17)

A co mówi Allah o odstępcach islamu;

„Jeśli wyprą się swojej wiary, pochwyćcie ich i zabijcie, gdziekolwiek ich dopadniecie”. (Sura 4, werset 89)

„Ci, którzy wypierają się swojej wiary [muzułmanie] są pyszałkami; są przeklęci! Ścigaj ich, a gdziekolwiek by się znajdowali, zostaną pojmani i zabici bez litości, albowiem takie jest prawo Allaha”.

Zadziwiająca jest zaciekłość z jaką pomstuje i odgraża się swojemu stworzeniu Allah. Dotyczy to niewiernych, „muszrikun„. Posłuchajmyż co ma do powiedzenia swoim wyznawcom;

„Jesli nie wyruszycie na bój, Allah wymierzy wam bolesną karę” (Sura 48, werset 33)

„Jeśli odmówicie pójścia na wojnę, straszną będzie boża pomsta: wszystkich, którzy się cofają, czekają męki”. (Sura 48, werset 16)

W innym miejscu Koranu Allah uprzedza, że kwestia zbawienia to jest jego absolutne widzimisię; możesz być prawym muzułmaninem przez całe swoje życie a w ostatniej chwili podpadniesz Mu i idziesz do ognia piekielnego. Może też zdarzyć się zupełnie odwrotnie. A tak w ogóle to Allah ma z Szatanem dżentelmeńską umowę; jakaś część duszyczek Szatanowi jest przyobiecana. Tak jest zapisane w Koranie.

Coś było na rzeczy, gdy Salomon Rushdi tytułował swoje dzieło „Szatańskie wersety”, coś było na rzeczy, gdy amerykański Żyd kręcił swój animowany filmik o początkach islamu.

 

R.K.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz