Na co idą dotacje socjalistycznej EU?

unio sceptycyzm

Temat dotacji przyznawanych przez socjalistyczną Unię Europejską nieustannie wywołuje dyskusje, zwłaszcza w kręgach unio-sceptycznych. Reszta społeczeństwa, przerobiona przez oficjalną propagandę chwali oczywiście system centralnego planowania (zapożyczony w bezpośredniej linii od Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich) inwestycji. Nieraz w rozmowach z rodziną czy znajomymi możemy usłyszeć słowa: „gdyby nie Unia to na pewno nie wybudowalibyśmy dróg, rond, chodników, szkół, przynajmniej nie w tak szybkim tempie…”.

Na pewno zauważyliście, że wszyscy euro-entuzjaści mówią te same slogany. Dlaczego? To efekt przemyślanej tresury. Pewna znana gazeta publikuje od czasu do czasu instrukcje dotyczące tego co należy mówić, jak odpowiadać na przedstawiane fakty itp. Zauważcie, że nigdy w dyskusji z tak zwanym lewakiem nie można doczekać się żadnego sensownego argumentu, który można było by rozważyć logicznie.

Nie ma w tym najmniejszego przypadku bo logika ginie, gdy zaczyna się dyskusję o sensie istnienia UE. Już dziś można stwierdzić, że dotacje to gwóźdź do trumny naszego kraju. Unia przyznaje je na rzeczy, których tak na prawdę nie potrzebujemy. Wystarczy spojrzeć na zdjęcie, którym ozdobiliśmy ten wpis. Cztero-metrowa ścieżka dla rowerów.

Czy ktoś z Was mając do dyspozycji kilka tysięcy zainwestowałby w takie coś? Na pierwszy rzut oka widać, że jest to ekstrawagancja. Ok, być może są osoby, które stać na taką rozrzutność, a w inwestycjach państwowych nie jest to nic nowego. Tam (w sektorze państwowym) króluje rorzutność, nieznana w innych sektorach gospodarki. Kogo obchodzą ZMARNOWANE fundusze?

Z punktu widzenia logiki, powinny obchodzić obywateli, suwerena. Niestety jako społeczeństwo jesteśmy jak przerobiona w sokowirówce masa, do której nie dociera, że dotacje z Unii (poza tym, że sprzyjają zadłużaniu Państwa) sprawiają, że państwo korzystające z nich znajduje się na najszybszej drodze do bankructwa. A co zrobi rząd bankrutującego państwa by ratować swój beznadziejny bidżet?

Okradnie swoich obywateli. Módlmy się zatem nie tyle o otrzeźwienie rządu RP, ale o zdrowo-rozsądkowe myślenie obywateli naszego kraju i zaprzestanie bezgranicznego zaufania w „dobrodziejstwa” wynikające z naszego uczestnictwa w kolejnej próbie zaprowadzenia komunizmu w Europie jakim jest załgana Unia Europejska.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz