Polityka żon agentów

„Wielcy” poprzedniej epoki odchodzą w niesławie, teraz czas na walkę przybocznych, czyli żon. Jak donosi (w sprawie wiadomości dotyczących Lecha Wałęsy to słowo brzmi co najmniej dwuznacznie) gazeta Super Express, wdowa po generale Czesławie Kiszczaku zmarłym w 2015 roku  sprzedała Instytutowi Pamięci Narodowej tajne dokumenty ze słynnej „Szafy Kiszczaka”, która byłemu szefowi SB zapewniały spokojne i dostatnie życie w post PRLu. Niedawno o przeciekach związanych z dokumentami pochodzącymi z prywatnego zbioru Kiszczaka pisało  wPolityce.pl. Zdaniem portalu ujawnienie akt zaszkodzi elitom III RP. Zdaniem wielu komentatorów zaszkodzą one w pierwszym rzędzie byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie, którego agenturalna przeszłość co rusz wypływa na wierzch w debacie publicznej.

W obronie męża stanęła p. Danuta Wałęsowa:

W rozmowie z radiem RMF Fm żona Lecha Wałęsy stwierdziła, że całe zamieszanie z dokumentami, jakie Maria Teresa Kiszczak przyniosła do IPN, to pomyłka: – To nieporozumienie. Absolutny bezsens – stwierdziła stanowczo. I dodała, że szkoda na to wszystko nerwów i słów. Jak zaznaczyła Danuta Wałęsa, nie przypuszcza, by sprawa przyniosła coś nowego, czego nie wiemy. Wałęsa broni męża i w rozmowie z radiem stwierdziła, że Polacy to naród, który jest okrutny, bo szkaluje niesłusznie niewinne osoby. Jak przykład żona Lecha Wałęsy podała papieża: –  Jesteśmy narodem okrutnym – Jan Paweł II też był szkalowany. Brud przykleja się szybciej, niż dobre słowo – oceniła i przyznała, że mimo wszytko, nie czuje się autorytetem w całej sprawie.

Sam Lech Wałęsa na wiadomość o możliwym ujawnieniu dokumentów z „Szafy Kiszczaka” zareagował dość nerwowo (czyli tak jak zawsze gdy idzie o temat jego współpracy z SB):

Ale walczą, nawet trupem Kiszczaka. Mali Ludzie. Zwycięzcy się nie sądzi, Nie jesteście wstanie kłamstwami, pomówieniami, podróbkami zmienić prawdziwych faktów. To ja budowałem i stałem od 1970 r na czele głównego odcinka walki. To ja etapami prowadziłem bezpiecznie do pełnego zwycięstwa. Zwycięstwo przegrywając siebie oddałem demokracji. Czy tu był błąd, dziś wydaje się ze tak ale jutro życie przyzna mi rację . Wielu z Was historia za te nikczemne czyny nazwie kołtunami.

Mamy zatem tradycyjny kabaret z TW Bolkiem w roli głównej. Wałęsa poważa wiarygodność dokumentów Kiszczaka, jego przeciwnik Andrzej Gwiazda podkreśla, że fakt trzymania dokumentów przez byłego szefa SB w domowym archiwum świadczy o ich specyficznej randze. Czy teraz raz na zawsze okaże się kogo mieliśmy za prezydenta? Na to liczymy i kibicujemy prokuratorom pracującym dla IPN.

Do grona żon walczących dołączył także były bożyszcze „dziennikarstwa” spod znaku hieny p. Tomasz Lis, który opisał sprawę w następujący sposób:

Komuniści z SB i bolszewicy z PIS chcą utopić Wałęsę w gównie. Zabawne. Na koniec i tak on będzie bohaterem, a oni zostaną niczym. (źródło

Naszym zdaniem p. Lis wraz z pracą utracił również rozum, ale to tylko nasza delikatna hipoteza.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz