Poszanowanie prawa w Polsce

Jeśli chcemy żyć w silnym państwie musimy odpowiedzieć na proste pytanie: czy w naszym kraju obowiązuje jakiekolwiek prawo?

Jeśli tak, to musi ono dotyczyć wszystkich w ten sam sposób. Zwłaszcza tych, którzy chcą się tu osiedlić. Na potrzeby artykułu przyjmijmy, że przydzielani z rozdzielnika przez Unię Europejską nielegalni imigranci rzeczywiście marzą o życiu w Polsce. Choć powszechnie wiadomo, że przybywające tłumy zmierzają głównie do Niemiec i Austrii bo tam jest najwyższy „socjal”.

Przybysze z dotkniętych konfliktami krajów Bliskiego Wschodu czy Afryki Północnej stanowią problem nie tylko ze względu na różnice kulturowe, ale co bardzo istotne w tej sprawie: poddają w wątpliwość suwerenność państw europejskich.

Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Przekraczając granicę złamali prawo, w związku z tym pozwalając im na pozostanie w Europie / Polsce, wysyłamy w świat bardzo ważny komunikat: prawo w Europie / Polsce nie obowiązuje!

Poprawność polityczna nakazuje przemilczać pewne fakty, dlatego media kreują wizerunek nielegalnych imigrantów jako tych bezbronnych i uciskanych muzułmanów, którzy w Europie szukają schronienia przed prześladowaniami, a nie zasiłków i wygodnego życia.

Jakiekolwiek kwestionowanie intencji przybywających do Europy nielegalnych imigrantów wiąże się z nieuniknionym otrzymaniem łatki „islamofoba”. Nielegalnych imigrantów w przekazie medialnym tytułuje się zatem uchodźcami. Nikt nie zadaje sobie pytania o to jaki procent z nich stanowią uchodźcy. Proszę zastanowić się nad tym kto kogo prześladuje na Bliskim Wschodzie? Czy muzułmanie z Państwa Islamskiego zabijają innych muzułmanów czy raczej mordują „niewiernych”, czytaj: chrześcijan?

islamizacja europy

Poprawne myślenie w europejskim stylu

Przyjmijmy hipotetycznie, że środowiska politpoprawne mają rację. Oto mamy sytuację, w której przyjmujemy nielegalnych przybyszów w Polsce. Mogą łamać przepisy przekraczając granicę bez jakiekolwiek kontroli. W związku z tym, że prawo musi działać jednakowo wobec każdego, musimy zlikwidować kontrole na lotniskach, zrezygnować ze skanowania bagażu i bramek z wykrywaczami metalu, obmacywania podróżnych przez wyszkolony personel graniczny oraz sprawdzania paszportów na przejściach granicznych Strefy Szengen, tj. Rosjanom, Ukraińcom czy Białorusinom przyjeżdżającym do Polski.

Dlaczego?

Ponieważ nikt nie może być w Polsce dyskryminowany! Czyż nie tego właśnie domagają się lewicowi, politycznie poprawni, piewcy idei zakładania gett muzułmańskich w naszym kraju?

Zgoda na pozostanie nielegalnych imigrantów w Europie czy w Polsce oznacza, że problem będzie coraz większy bo przyszli nielegalni imigranci zachęceni brakiem jakichkolwiek ograniczeń prawnych w Europie będą przybywać w coraz większej ilości.

To nie koniec, to początek

Brak szacunku do naszego prawa oznacza, że muzułmanie przetrzymywani w Polsce będą stosować się do swoich zasad i obyczajów a nie do prawa, które obowiązuje w naszym kraju. Takie przypadki już działy się w Europie. Ks. dr Waldemar Cisło  w wywiadzie dla Wpolityce.pl mówił o próbach wprowadzania prawa Szariatu w obozach koncentrujących uchodźców.

Brak kontroli paszportowej

W tej chwili nie ma żadnej kontroli nad tym kto przybywa do Europy. Studiując doniesienia lewicowej prasy w tym, znanej ze swej obiektywności, Gazety Wyborczej możemy dowiedzieć się, że nie wszyscy muzułmańscy imigranci to terroryści. Owszem, to prawda – nie wszyscy. Szacuje się, że na świecie mamy około 1,5 miliarda wyznawców Islamu. Większość jest nastawiona do świata w sposób pokojowy, tylko „garstka” popiera ekstremistyczne ruchy islamskie.

Dla przypomnienia: w socjalistycznych Niemczech za rządów Adolfa Hitlera większość ludzi też była pokojowo nastawiona do świata. Zaledwie garstka Niemców uległa wpływowi zbrodniczej ideologii propagowanej przez Hitlera. W Rosji za rządów Lenina czy Stalina było podobnie. Większość Rosjan była usposobiona w pokojowy sposób, garstka popierała komunizm. Skończyło się podobnie jak w przypadku socjalistycznych Niemiec. W tej chwili, według Brigitte Gabriel, ekstremiści islamscy stanowią około 20 procent całej populacji wyznawców Allaha. Cała reszta jest nastawiona pokojowo.

20 %  z 1,5 miliarda to około 200 milionów ludzi, esktremistów islamskich. Ameryka ma około 300 milionów obywateli. W związku z czym chyba nie trzeba tłumaczyć z jak ogromną siłą mamy do czynienia!

Aktualnie 75 % nielegalnych imigrantów to mężczyźni w sile wieku, 13 proc. stanowią dzieci, a 12 proc. kobiety. Zakładając, że ekstremiści mają swoich zwolenników wśród mężczyzn to tak wielka dysproporcja wśród przybywających do Europy uchodźców działa na korzyść bojowników islamskich. Statystyka jest nieubłagana.

Pytania:

Czy Polska jest nadal suwerennym krajem? Skoro można nielegalnie przekraczać granicę i nie ponosić żadnych konsekwencji z tego tytułu?

Dlaczego to Europa ma przyjmować nielegalnych imigrantów? Czemu bogate kraje arabskie Arabia Saudyjska i Kuwejt nie chcą przyjąć swoich braci z tej samej strefy kulturowej. Do tych państw jest łatwiejszy dostęp z Iraku czy Syrii. Być może obawiają się tego czego nie widzi Europa i zaślepione polityczną poprawnością media: ekstremizmu islamskiego.

Kto zburzył porządek polityczny na bliskim wschodzie i w Afryce Północnej? Odpowiedź jest prosta: USA. Tymczasem rząd Stanów Zjednoczonych zrzuca odpowiedzialność na Europę. W tym nasz kraj.

Trzeba pomagać na miejscu, nie w Polsce

Koncentrowanie ludzi w obozach w naszym kraju nie ma żadnego sensu. Nauka języka polskiego i adaptacja do naszej kultury zajmie całe wieki, szczególnie, że nie są to ludzie którzy pałają chęcią do rezygnacji ze swoich przyzwyczajeń.

Pomagać trzeba na miejscu jak robi to na przykład Kościół Katolicki w Erbil w Iraku

Co mogą robić rządzący Polską politycy dla imigrantów deportowanych z Europy?

Przede wszystkim należałoby zapewnić:

a) bezpieczeństwo na miejscu (skoro faktycznie tych muzułmanów ktoś prześladuje na miejscu to należy ten problem zwalczać tam gdzie występuje a nie starać się przesunąć środek ciężkości na inny kontynent)

b) edukację dla dzieci

c) podstawową opiekę medyczną

Nikt nie chce dobrowolnie emigrować z własnego kraju dlatego coraz większa fala nielegalnych imigrantów to skutek błędnej polityki Europy i braku jakichkolwiek działań pomocowych dla krajów dotkniętych wojną. Pomagajmy, ale na miejscu. Zakładając obozy koncentrujące imigrantów w naszym kraju zrobimy im i samym sobie wielką szkodę.

Autor: Jacek Siwko

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

6 wypowiedzi czytelników: “Poszanowanie prawa w Polsce

  1. Odebrałem ten artykuł jako napisany z rzeczywistej potrzeby rozwiązywania trudnych problemów którymi jesteśmy ciągle zaskakiwani. Tym trudniejszych, im bardziej odczuwamy związany z nimi konflikt pomiędzy różnymi wartościami które uznajemy za ważne: np. potrzebie pomocy komuś kto jej niezwykle potrzebuje i potrzebie bezpieczeństwa która jest ważna dla nas i naszej rodziny. Autor potrafił zaproponować coś, co prowadzi do porozumienia pomiędzy tymi którzy uciekają w panice i tymi którzy boją się, że przyjęcie obcych przyniesie wojnę naszym rodzinom – przywróćmy bezpieczeństwo Syryjczykom w Syrii. Ale jak to zrobić – chyba przydałby się tu kolejny artykuł.
    Bo jeżeli nic nie będziemy mogli takiego wymyślić, to może trzeba będzie znowu się zastanawiać, co jednak uda się zrobić, i to jak najszybciej ?

    1. Przyjmowanie imigrantów przez Państwo jest pomysłem najgorszym z możliwych. Przykładem może być „zakwaterowanie” nielegalnych imigrantów w Niemczech na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Buchenwald. Więcej inforamcji na ten temat: http://www.rmf24.pl/raport-fala-uchodzcow/najnowsze-fakty/news-imigranci-mieszkaja-na-terenie-kl-buchenwald-tu-nam-dobrze-i,nId,1884645

      Można wziąć przykład z małej Islandii (dla przypomnienia Islandia ma ok. 300 tys mieszkańców – mniej więcej tyle ile liczy sobie Białystok). Otóż ta Islandia jako Państwo zdecydowała się nie przyjmować imigrantów, natomiast obywatele tego kraju mogą ich przyjmować do swoich domów, co też uczynili. Ok 10 tysięcy osób znalazło schronienie w prywatnych domach Islandczyków. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niecodzienne-zachowanie-islandczykow-10-tysiecy-osob-chce-przyjac-uchodzcow-z-syrii/e7c5f8

      Wniosek: środowiska, które najbardziej przekonują by przyjmować nielegalnych imigrantów w Polsce powinny mniej „hałasować” a więcej działać przyjmując muzułmanów do swoich prywatnych domów. Ułatwi to integrację imigrantów z polskim społeczeństwem, ich dzieci szybciej nauczą się języka, kobiety będą wykonywać proste zadania domowe (gotować, sprzątać, prać, etc). Dawanie zasiłków i zamykanie ich w obozach skrzywdzi tych ludzi.

  2. Bardzo dobry artykuł, który zwraca uwagę między innymi na niemoc państwa w dbaniu o swoje interesy i narodu go zamieszkującego, ale także niespójność prawnych standardów.
    Co do środowisk ideologicznie lewicowych, trzeba powiedzieć jasno – szeroko pojęta rewolucja komunistyczna w nowym wydaniu, a także cywilizacja śmierci, wedle kontekstu – jak zwał tak zwał – próbuje po raz kolejny nabrać nas na fałszywie pojęte miłosierdzie i dbałość o dobro innych, które jest niczym innym jak próbą wywrócenia resztek ładu w postaci tradycyjnego społeczeństwa, jeszcze gdzieniegdzie pozostałych.

    A co do lewicowej „pomocy”
    Pamiętam z dzieciństwa bajkę, o Jasiu co miał zaczarowaną bułkę, która zawsze odrastała po skonsumowaniu jej połowy. I dzięki tej bułce mogło mu nie brakować chleba. Był jednak głupi i w przypływie litości oddał ową drugą połowę psu. Obydwaj zmarli z głodu. Morał jest taki, że lewica chce zawsze zapełnić gębę JUŻ TERAZ bez patrzenia na konsekwencje. Każdy ekonomicznie i logicznie myślący człowiek wściekłby się na Jasia, że nie poczekał aż pół bułki odrośnie, ewentualnie podzielił bułkę na pół przegłodował jeden dzień i mógł cieszyć się dwiema odrastającymi bułkami. Dzięki temu mając nadmiar mógłby nie tylko nakarmić psa, ale jeszcze wszystkich wioskowych biedaków i głupków razem wziętych. Na tym też polega mądra, skuteczna i odpowiedzialna pomoc. Dzisiaj Lewica nie tylko marnuje „zaczarowane bułki” ale jeszcze próbuje zabrać wszystko, co innym jeszcze pozostało, aby w myśl zasady równości – wszyscy nie-mieli po równo. Ktoś kto odejmuje własnemu dziecku kawałek chleba od ust po to, aby dać innemu – nie jest miłosierny, jest bez serca i robi to dla własnej pychy, albo z głupoty. Najpierw dbajmy o naszych emerytów, o nasze dzieci, a nie wrogów, bo część dzisiejszych imigrantów kiedyś będzie maszerowała po ulicach europejskich miast domagając się szariatu, będzie rzucała kamieniami w białe dzieci. Widok węgierskiego chłopca zbierającego z babcią odpadki po wybrednych „uchodźcach” z I-phone’ami jest wymowny, podobnie jak kopanie wody mineralnej przez islamskie roszczeniowe bydełko, które wcale nie wygląda na schorowanych starców i kobiety, a raczej jurne byczki, których fotografie z bronią w ręku na trupach „niewiernych” coraz częściej przedostają się do sieci w drugim obiegu.

    1. Rzeczywiście ta sprawa chłopca z Węgier budzi spore kontrowersje, ale jak widać Lewica, która wyciera sobie przysłowiową „gębę” przy pomocy marksistowskich haseł typu równość akurat za „równych” przedstawicieli „mniej wartościowych” narodów europejskich nie uważa. Stąd nasza ulubiona Gazeta Wybiórcza nie napisze o takich sprawach jak ta: http://wmeritum.pl/wegierski-chlopiec-zbiera-jedzenie-wyrzucone-przez-imigrantow/

      Co poradzić? Taką akurat mamy „prawdę etapu”, że islamiści są akurat na rękę tej bezbożnej lewicy i przy ich pomocy chce się zniszczyć kulturę europejską, Chrześcijaństwo, rodzinę czyli ogólnie tradycyjny system wartości.

      Ostatnio taka lewicowa aktywistka pełniąca obowiązki naukowca Agnieszka Graff, zdaje się specjalistka od marksizmu kulturowego (Gender) napisała, że cytat: „W USA śluby lesbijskie i gejowskie są postrzegane nie jako zamach na rodzinę, ale świadectwo jej witalności”. Pisała też, że „tradycja żyje tylko wtedy gdy się zmienia”. To takie dwa przykłady na to jak te środowiska są ułomne intelektualnie.

      Poucza nas to jako ludzi myślących, że lewacy mają schizofrenię i nie zdają sobie sprawy, że ci „wspaniali, pokrzywdzeni” muzułmanie, których inwazję przeżywa właśnie Europa, będą tępić wszystko to w co lewica obecnie inwestuje, czyli homosiów, lesbijki, bezbożników i innych dewiantów.

      Chyba, że się mylę i takie lewaczki jak p. Graff pracują na czyjeś zamówienie i ten ktoś ma chytry plan unicestwienia najpierw cywilizacji łacińskiej a potem zajmie się islamistami. Na samym końcu rewolucja zje też własne dzieci, choć to już w przypadku dawnego proletariatu już się stało. Przypominam, że najpierw lewica za pokrzywdzonych uważała lud pracujący, a gdy ten się wzbogacił to zobaczył, że lewica tylko patrzy jak obrabować ten lud, który swoją drogą z proletariatu stal się w oczach lewicy zbiorowiskiem drobnomieszczańskich pachołków, których trzeba ograbić z ciężko zarobionego majątku.

      O co chodzi w tym bronieniu lesbijek, feministek, muzułmanów? O to by ciągnąć pieniądze publiczne za „ochronę” tych mniejszości i niszczyć wszystko to co sprawiło, że kiedyś Europa była potęgą.

      1. Jest dokładnie tak jak pan napisał. Trzeba pamiętać, że każda wizja, teoria, każda ideologia budowana na kłamstwie ma swój punkt kulminacyjny, wtedy kretynizmy wygłaszane z mównicy, na łamach gazety wywołują odgłos szemrania i konsternacji, czasem w miarę świadomy odbiorca robi mimowolnie dziwną minę. Kłamstwo budowane na kłamstwie może zrodzić tylko jeszcze większe kłamstwo i z czasem osiąga to poziom śmieszności i kompromitacji. Tak było i jest w systemach komunistycznych, gdy propaganda usiłuje wybielić nieefektywną i absurdalną rzeczywistość. Dzisiaj linia ideologiczna wyznacza kierunek, ale kłamstwo wcześniej czy później samo się ujawni, bo jak można będąc przy zdrowych zmysłach zaakceptować hasła typu „witalność dewiacji”, albo „w związkach jednopłciowych rodzi się więcej dzieci niż w normalnych związkach”, albo „tradycja wtedy jest tradycją – kiedy się zmienia” – Zaprzeczenie istocie rzeczy jest objawem absolutnego oderwania od prawdy, to niestety przekłada się również na prawo.

        1. Nie tylko na prawo, ale inne dziedziny życia też. Weźmy taką na przykład gospodarkę. Nakręcanie rynku przez inwestycje Państwa (kredytowane przez międzynarodowe banki) to nic innego jak droga wprost w przepaść. Rosnące długi już raz kosztowały nas niepodległość: weźmy takiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i jego długi oznaczające zależność od łaski i niełaski Carycy Katarzyny II. Zresztą nie tylko jej bo jeszcze od żydowskiego lobby politycznego, które trzymało tego króla i paru innych w swoich rękach. Polecam lekturę http://www.blizejprawdy.pl/zydowskie-lobby-polityczne-w-polsce-recenzja-ksiazki/

          Ta książka na podstawie działania jednego lobby pokazuje dokładnie jak działa mechanizm zapożyczania się Państwa i do czego to prowadzi. Najpierw masa przywilejów dla pewnych grup społecznych trzymających pieniądze w ręku a potem coraz większa nędza i uległość władzy wobec tajnego ośrodka decyzyjnego.

          Dlatego należy uwolnić kraj od państwowej ingerencji w gospodarkę i dać działać zwykłym ludziom, którzy lepiej spożytkują dostępne pieniądze. Nie będzie wtedy najdroższych autostrad na świecie i innych ceregieli. http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/898631,Dlaczego-polskie-autostrady-sa-drozsze-od-niemieckich

Dodaj komentarz