Prezerwatywa wstydu

Jakiś czas temu apelowaliśmy na łamach portalu Bliżej Prawdy o większą aktywność młodych małżeństw. Chodzi o zbyt mały przyrost naturalny. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zaproponował nawet łapówkę młodym ludziom by zachęcić ich do powiększania rodzin… Naszym zdaniem to wszystko na nic. Nikt przecież nie robi dzieci dla pieniędzy. Lepiej byłoby gdyby rząd nie zabierał nam aż tylu pieniędzy zamiast mamić nas obietnicą finansowania kolejnych dzieci (naszymi pieniędzmi).

Jest wiele powodów, które stoją za obecną (zbyt niską) liczbą urodzeń. Jednym z nich jest oczywiście system obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnych, które rozleniwiają społeczeństwo. „Po co mieć dzieci skoro na starość będzie nas utrzymywało państwo?” – takie niestety rozumowanie prezentują dzisiejsi dwudziesto i trzydziestolatkowie inwestujący w prezerwatywy a nie w dzieci.

Prezerwatywa wstydu

Tym sposobem doszliśmy do drugiego z powodów, które stoją za kryzysem demograficznym jakim jest antykoncepcja. Używają jej już nastolatki, którym lewackie środowiska wmówiły, że używanie antykoncepcji jest cool. Młodzi ludzie uwierzyli w bajkę, że zabawa seksem nie jest zarezerwowana dla ludzi odpowiedzialnych (zdolnych do opieki nad dzieckiem).

Jakiś czas temu w sklepie zaobserwowałem taką scenę:

Nastoletni syn robił zakupy z matką, która zapłaciła za zakupy. Potem wspólnie wyszli ze sklepu. Matka wsiadła do auta a syn wrócił do kasy, chwycił paczkę prezerwatyw i gumę do żucia.

Taki chojrak, uprawia seks, a wstydzi się kupić „kondomy” przy matce? To skoro tak, przyznaje się sam, że jeszcze dla niego za wcześnie na takie przyjemności…?

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz