Sumliński niewinny! Kto go wrabiał?

Dziennikarz śledczy p. Wojciech Sumliński  autor głośnej książki „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” został uniewinniony w procesie związanym z tzw. Aferą Marszałkową (śledztwo trwało od grudnia 2007). Redaktor Sumliński był oskarżony o powoływanie się na wpływy w Komisji Weryfikacyjnej WSI oraz zobowiązanie się – w zamian za 200 tys. złotych – do załatwienia pozytywnej weryfikacji oficera WSI płk. Leszka T. Wyrok uniewinniający dziennikarza oznacza, że w najbliższej przyszłości będziemy mieli okazję śledzić proces byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, którego Sumliński oskarża o bliskie związki z WSI. Do tej pory było to niemożliwe ze względu na to, że dziennikarz był oskarżonym w procesie, w którym Komorowski występował jako świadek. Czy teraz te role się odwrócą?

Po uniewinnieniu, redaktor Sumliński poinformował media, że złoży wniosek do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola, która pisemnie zobowiązała się wobec niego do przyjęcia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa m.in. przez byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, kiedy zapadanie prawomocny wyrok pierwszej instancji ws. Sumlińskiego. (żródło: Telewizja Republika)

Uważam, że finał tej sprawy powinien być początkiem. Nie wyobrażam sobie, żeby nie wyjaśnić całego przestępczego udziału Bronisława Komorowskiego w tej sprawie. Komorowski jest wielokrotnym przestępcą. Zwrócę się do prokuratury, żeby wszczęła w tej sprawie postępowanie karne przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu, a także innym osobom, których działania były wymierzone w komisję weryfikacyjną WSI.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Zdun podkreślił, że sprawa była w szczególnym zainteresowaniu Bronisława Komorowskiego, Pawła Grasia i gen. Krzysztofa Bondaryka – co warto byłoby zdaniem naszej redakcji wyjaśnić.

Odnosząc się do spotkań Leszka T. z ówczesnym marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim, a także z ministrem Pawłem Grasiem i szefem ABW Krzysztofem Bondarykiem, sąd uznał, że są to „tylko wątki poboczne, pewne tło tej sprawy”. Część prasy utrzymywała, że miało chodzić o rzekome zainteresowanie Komorowskiego nigdy nieujawnionym aneksem do raportu z weryfikacji WSI. (źródło)

Portal wPolityce.pl przy okazji ogłoszenia wyroku uniewinniającego przypomniał słowa p. Bronisława Komorowskiego, który na antenie telewizji TVN (na pytanie redaktora Bogdana Rymanowskiego o oskarżenia Sumlińskiego) odpowiedział: Sumliński to w 100 % niewiarygodny człowiek.

A czy ja mogę o coś spytać? Czy to jest Pana kolega, czy bliski znajomy? Ja bym panu coś radził. Czytałem, że te związki są… Radziłbym Panu powściągnąć chęć bycia w porządku wobec kolegi. Bo ten kolega jest oskarżonym, nie podejrzanym o korupcję, płatną korupcję wokół komisji weryfikacyjnej WSI, którą kierował Antoni Macierewicz. To w stu procentach niewiarygodny człowiek. Niech Pan nawet o niego nie pyta.

Skoro Sąd wydając wyrok uniewinniający uznał p. Sumlińskiego wiarygodnym człowiekiem to wypadałoby zbadać rewelacje na temat p. Bronisława Komorowskiego, które p. Sumliński ujawnił w swojej książce. Być może są one wiarygodne, wbrew temu co utrzymuje były Prezydent III RP.

Piotr Woyciechowski (b. członek komisji weryfikacyjnej WSI) komentując wyrok w sprawie Afery Marszałkowej powiedział, że postawienie w stan oskarżenia p. Wojciecha Sumlińskiego to prowokacja mająca osłabić wiarygodność komisji weryfikacyjnej WSI oraz podważyć wiarygodność jej ustaleń. 

To wielka kompromitacja prokuratury, która prowadziła to śledztwo, oraz agentów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego działających pod kierunkiem gen. Bondaryka. Oczekuję przeprosin od instytucji państwa, jaką jest prokuratura, która bezmyślnie i bez większej wstrzemięźliwości poddała się tzw. dowodom przedstawianym przez ABW.  To ona autoryzowała cały proceder inwigilacji członków komisji likwidacyjnej WSI oraz komisji weryfikacyjnej. (źródło: portal Niezależna.pl)

Cisza w mediach głównego nurtu

Redaktor Sumliński po usłyszeniu wyroku uniewinniającego podkreślił, że kiedy padały wobec niego zarzuty i kiedy dokonywano jego aresztowania, mainstreamowe media chętnie to pokazywały, ale żadne z tych mediów nie było skłonne poinformować swoich czytelników / widzów, że wszystkie oskarżenia były niesłuszne. Wszystkie procesy w tzw. „aferze marszałkowej” transmitowała tylko Telewizja Republika.

Kiedy okazało się, że jestem ofiarą prowokacji WSI, polityków z Bronisławem Komorowskim na czele, dziennikarzy mętnego nurtu zabrakło – mówił.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz