TW Mieczysław nowym szefem PKP

Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło, że nowym szefem Polskich Kolei Państwowych zostanie Bogusław Kowalski. Nominacja byłego współpracownika wzbudza kontrowersje w środowiskach prawicowych od lat postulujących dekomunizację życia publicznego w III RP. Co ciekawe decyzja PiS dotycząca posady dla p. Kowalskiego spotkała się także z krytyką skrajnie lewicowego portalu naTemat.pl, którego głównym udziałowcem jest redaktor Tomasz Lis. O tym ostatnim pisaliśmy niedawno na Bliżej Prawdy. Informowaliśmy wtedy, że p. Lis pracuje na rzecz niemieckiej propagandy. Ton artykułu o mianowaniu Bogusława Kowalskiego na szefa Polskich Kolei Państwowych zdaje się tę tezę potwierdzać.

Kamil Sikora (portal naTemat) pisze:

Prawo i Sprawiedliwość zawsze przedstawiało się jako jedyna partia, która kontynuuje ideały „Solidarności”. I to pomimo, że w jej szeregach jest kilku członków PZPR (m.in. Stanisław Piotrowicz czy Wojciech Jasiński). Teraz dzięki PiS wysokie stanowisko otrzyma kolejny człowiek, który w poprzednim systemie stał po złej stronie mocy.

Czy ta nagła krytyka (lewicowego portalu) ludzi, którzy w poprzednim systemie stali po złej stronie mocy nie wydaje się Państwu podejrzana? Przecież to lewica i jej media od lat skutecznie obrzydzają Polakom temat lustracji malując ją jako ohydną zemstę niewinnych ludziach. Portal naTemat atakując p. Boguława Kowalskiego gra w otwarte karty i już nawet nie ukrywa, że walczy o interes obcych wywiadów. Zacznijmy jednak od pytania:

Kiedy tajny współpracownik jest groźny?

Wówczas, gdy można go szantażować.

Jeśli wszyscy wiedzą, że ktoś był tajnym współpracownikiem SB to czym można go jeszcze zastraszyć czy zmusić do wykonywania poleceń niezgodnych z interesem Polski? Czy wiedzą Państwo o co chodzi w sprawie lustracji? Bynajmniej nie oto (jak podaje Gazeta Wyborcza i inne propagandowe tuby międzynarodowej lewicy) by gnębić ludzi uwikłanych we współpracę z tajnymi służbami PRL, ale by w pierwszym rzędzie oczyścić życie publiczne z osób, którymi obce służby wywiadowcze mogą sterować za pomocą szantażu.

Ogłaszając listę agentów i współpracowników SB można w łatwy sposób wytrącić zagranicznym służbom argument, którym do dziś szantażują one polityków, biznesmenów w Polsce. TW Bolek, agent Oscar, TW Radek, etc. Oni wszyscy (pełniąc rolę Prezydenta, Premiera, Ministra Spraw Zagranicznych) mogli być szantażowani przez obce służby, mafie czy loże. Nie wiemy czy decyzje były podejmowane przez nich czy ktoś nimi wówczas sterował. Na tym polega właśnie dramat niedokonanej lustracji.

Lewicę boli fakt, że Bogusław Kowalski przyznał się do współpracy i nie będzie można go tym faktem szantażować. To czy ktoś był TW czy nie to sprawa drugorzędna. Jeśli był to należy to potępić. Najważniejsze by było jasne kto współpracował z SB czy innymi służbami a kto nie. Owszem jest trochę racji w tym co pisze lewicowa prasa: na pewno takie osoby nie pełniłyby najważniejszych stanowisk w Polsce, ale chyba do tego powinniśmy dążyć by Premier, Prezydent czy Ministrowie byli ludźmi ze wszech miar uczciwymi. Nikt Oscarowi czy TW Bolkowi nie zabroni prowadzenia warzywniaka czy handlu skarpetkami z Chin. Nikt ich nie zamknie na Rakowieckiej za to, że błądzili, ale na Boga: niech nie pełnią funkcji, od których zależy życie tak wielu ludzi.

Kim jest Bogusław Kowalski (PKP)?

Dr Sławomir Cenckiewicz na swoim profilu Facebook podał informacje dotyczące nowego szefa PKP:

Bardzo zła i zaskakująca decyzja… Nowy szef PKP rejestrowany jako TW Mieczysław, związany z Janem Engelgardem i Myślą Polską, więc poglądy delikatnie mówiąc „anty-antykomunistyczne”, „anty-PiS” i „pro-Moskwa”… Osłona kontrwywiadowcza szczególnie niezbędna…

Sprawa Lecha Wałęsy, str. 286:

„Dobrym przykładem konsekwencji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 1998 r. jest sprawa posła Bogusława Kowalskiego z PiS, który w latach 1987-1990 pozostawał w ewidencji operacyjnej SB jako TW ps. „Mieczysław” i TW ps. „Przemek”. Wprawdzie do naszych czasów nie zachowała się jego teczka personalna i teczka pracy, ale inne dokumenty dość jednoznacznie wskazują na jego związki z SB. Można na przykład ustalić, że w latach 1987-1989 „Mieczysław”/„Przemek” odbył co najmniej 60 spotkań z oficerem prowadzącym i został 20 razy wynagrodzony za współpracę”.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz