Ty jesz chleb, a urzędnik pije szampana.

U nas najbiedniej, ale urzędy na bogato! Patologiczną sytuację podsumować można krótko – Ty jesz chleb, a urzędnik pije szampana. Oczywiście na Twój koszt.

Urzędnicy przeanalizowali plany budżetowe dla poszczególnych województw na rok 2016 r. i przewidywanym nakładom finansowym na funkcjonowanie urzędów marszałkowskich. Kwoty zarezerwowane na administrację odnieśli do obliczonej przez Główny Urząd Statystyczny liczby osób zamieszkujących poszczególne jednostki administracyjne.

 Z analizy wynika, że najmniej na bieżące wydatki administracyjne i inwestycje związane z prowadzeniem urzędu marszałkowskiego wydają województwa: mazowieckie (24,65 zł na mieszkańca), zachodniopomorskie (26,32 zł) oraz śląskie (27,91 zł). Najdroższa zaś jest administracja w województwach: lubuskim (56,45 zł w przeliczeniu na jedną osobą zamieszkującą region), świętokrzyskim (55,89 zł) oraz naszym warmińsko-mazurskim (54,92 zł).

Nasze województwo zajmuje 3 niechlubne miejsce w wydatkach na administrację. W tego typu rankingach Warmińsko-Mazurskie zawsze zajmuje wysokie pozycje. Z czegoś ta bieda wynika.
A wynika właśnie między innymi z tego, że dochód, który my mieszkańcy uzyskujemy dla miasta jest rozdysponowany przez władzę, czyli urzędników, którzy z kolei rozdają go wokół siebie.

Warto też zwrócić uwagę na zarobki. Rozpoczynający pracę w urzędzie marszałkowskim zarabia średnio 3,1 tys. Zł. O takiej kwocie przeciętny Kowalski może tylko pomarzyć. Na te 3 tysiące oczywiście składają się pozostali obywatele.

Urzędy nie dają rozwoju a wręcz go hamują, mimo to, stanowisk urzędniczych przybywa, co gorsze przybywa im także coraz więcej narzędzi do ograniczania swobody obywatelom.

Władza ciągle mówi o zaciskaniu pasa, szkoda, że uszczuplenie portfela nie dotyczy urzędów. Co rusz słyszymy o kolejnych nagrodach w ZUS, gdzie ponoć pieniędzy na wypłatę większych emerytur ciągle nie ma.

Zaciskanie pasa w praktyce wygląda tak, że obywatelom podwyższa się opłaty i podatki, dzięki czemu pas w biurokracji można poszerzyć o kolejne stanowiska i wyższe uposażenia.

Jest to także świetny sposób na pozyskiwanie wyborcy, urzędnik to typ wyborcy, który bierze udział w każdych wyborach i zawsze za głosuje za ręką, która go karmi. Dzięki, temu każdy kolejny prezydent, burmistrz miast zwiększa zatrudnienie w… budżetówce.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz