Walka z terroryzmem a brak wolności

Pojawiają się ciągle nowe komentarze odnośnie nocnych wydarzeń w Paryżu. Zamiast dokładać kolejny komentarz w podobnej tonacji, pragnę zwrócić uwagę na coś innego, a mianowicie to że, państwa opiekuńcze wykorzystują tego typu tragedie to inwigilowania obywateli i odbierania im kolejnych swobód obywatelskich.

Każdy atak terrorystyczny wiąże się ze zwiększeniem kontroli obywateli, ze zwiększeniem uprawień służb specjalnych lub organizacji nowych środków kontroli. Pamiętamy z czym wiązały się zamachach na WTC w Stanach Zjednoczonych, wybuchy bomb w Madrycie czy Moskwie itd. Powstają coraz to nowsze systemy zbierania i wymiany danych, inwigilacją w sieci czy podsłuchami w imię bezpieczeństwa.

Nasz rząd przez ostatnie 8 lat również próbował stawiać na „zgodę i bezpieczeństwo”, na szczęście dla obywateli skończyło się tylko (w porównaniu do innych krajów „tylko”) na nowelizacji ustawie o zgromadzeniach, zamykaniu stadionów i zakazie zakrywania twarzy.

Teraz warto się zastanowić, czy ktokolwiek słyszał o jakichś zamachach czy krwawych strzelaninach w Szwajcarii lub w Teksasie? Tam władze dbają o budowę społeczeństwa odpowiedzialnego za siebie i swoje czyny. Obywatel traktowany jest rozsądnie i ma dostęp do broni, którą może użyć gdy jego życie jest zagrożone. Ponadto w Teksasie dalej obowiązuje (i jest wykonywana) kara śmierci. Z kolei w krajach zachodniej Europy obywateli traktuje się coraz bardziej jak ubezwłasnowolnione dzieci.

Zachęcam do własnych przemyśleń na ten temat i ewentualnej dyskusji w komentarzach.

Autor: Agata Banasik

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz