Co się stało w Paryżu? Wojna – Islamiści w akcji

Francja, która od lat oddaje cześć idei wielokulturowości (znaj jako: multi-kulti) po raz kolejny została sparaliżowana przez islamskich terrorystów. Po masakrze w redakcji skrajnie lewicowego pisma Charlie Ebdo (7 stycznia 2015), tym razem doszło do ataków na większą skalę.

Ile osób zginęło w Paryżu?

W piątek (13 listopada 2015) aż 128 osób zginęło (choć powinniśmy raczej napisać, że 128 osób zostało zamordowanych z zimną krwią przez terrorystów islamskich krzyczących Allah Akbar) a przynajmniej 180 rannych w wyniku ataków, które są następstwem „europejskiej tolerancji” wobec agresywnej ekspansji Islamu w Europie Zachodniej.

Paryż: Co się stało?

Lewica wije się teraz tłumacząc, że wojna w Paryżu nie ma nic wspólnego z otwarciem granic dla Nielegalnych Imigrantów, nie wiąże się z otwartością francuzów na społeczności islamskie, etc. To, że zamachowcy krzyczeli Allah Akbar nic im nie mówi. Co jeszcze musi się stać by lewicowe media (w Polsce, o zachodnich mediach opętanych przez cenzurę spod znaku politycznej poprawności lepiej nie wspominać) takie jak Gazeta Wyborcza przyznały, że wielokulturowość to błąd? Na początek podsumujmy dotychczasową wiedzę na temat wczorajszych wydarzeń.

Co wiemy o listopadowym zamachu?

kluczowe punkty:

  1. Co najmniej 128 osób zabitych w atakach bombowych i pistolet w Paryżu i około 180 rannych
  2. Przed występem amerykańskiej grupy The Eagles of Death Metal islamiści wykonali masową egzekucję na tłumie zgromadzonym w klubie Bataclan
  3. Zamachy odbyły się w pięciu miejscach na terenie Paryża (patrz lista poniżej)
  4. W wyniku ataków terrorystycznych Francja wprowadza stan wyjątkowy i zamyka swoje granice
  5. Państwo Islamskie przyznało się do zorganizowania zamachów
  6. Przynajmniej jeden z terrorystów dostał się do Europy przez Grecję w czasie bezrefleksyjnego przyjmowania Nielegalnych Imigrantów – akcji promowanej przez europejską i polską lewicę (politycy i media)

Miejsca, w których zaatakowali islamscy terroryści:

  1. Bar La Belle Equipe – 19 osób zastrzelonych
  2. Bar Le Carillon i restauracja Le Petit Cambodge znajdujące się przy tej samej ulicy – 12 osób zastrzelonych
  3. Bar La Casa Nostra – 5 osób zastrzelonych
  4. Klub Bataclan – 80 osób zastrzelonych
  5. Okolice stadionu State de France

Przypominamy co władze Państwa Islamskiego zapowiadały w lutym 2015 roku:

Wyślemy 500 tys. nielegalnych imigrantów na łodziach na stary kontynent. Wśród nich ukryjemy terrorystów. (źródło)

Ilustracja przedstawia miejsca, w których islamscy zamachowcy strzelali do bezbronnych ludzi oraz podłożyli ładunki wybuchowe:

miesca zamachu we francji paryz

W sali Bataclan, gdzie na koncercie kalifornijskiej grupy rockowej Eagles of Death Metal było ok. 1 500 osób, doszło do strzelaniny. Jak mówili świadkowie, kilku napastników wtargnęło do sali z „bronią typu kałasznikow i zaczęło ślepo strzelać do tłumu”, krzycząc „Allah Akbar” (arab. „Bóg jest wielki”). Z informacji świadków wynika, że napastnicy dokonali tam rzezi ok. setki zakładników, strzelając do ludzi leżących do ziemi. (źródło: portal Onet.pl)

Gdy terroryści „rozprawiali” się z niewiernymi na ulicach Paryża, na stadionie State de France trwał towarzyski mecz pomiędzy reprezentacjami Francji i Niemiec. Na filmie słychać jak wybuchają ładunki podłożone w okolicy stadionu.

Łukasz Warzecha na portalu wPolityce.pl zauważa, że wydarzenia z Paryża to już otwarta wojna, a nie tylko zwykły zamach terrorystyczny.  Islamiści strzelają do ludzi jak do kaczek, Rządy europejskie zabraniają nam jednak noszenia broni. Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której do takiej rzezi jak tam w klubie Bataclan dochodzi w Teksasie, gdzie zwykli obywatele mogą i noszą przy sobie broń. Niemal natychmiast ludzie zrobiliby z islamistami porządek zamiast dać się wystrzelać małej grupie uzbrojonych zamachowców naćpanych nienawiścią do naszej kultury. Proszę zobaczyć relacja świadka wydarzeń, na której widać jak ludzie w popłochu uciekają z Bataclan. Film przedstawia wyjście ewakuacyjne. 


(źródło filmu: portal LeMonde)

Tymczasem Gazeta Wyborcza piórem poprawnego politycznie redaktora Jarosława Kurskiego donosi:

Nie wiemy jeszcze, kto stoi za zamachami, ale najpewniej jest to grupa terrorystów związana z Państwem Islamskim, które zgodnie z wcześniejszymi groźbami przenosi swój fanatyczny i niszczycielski dżihad na kontynent europejski. Tu, w kolebce praw człowieka, oświecenia i rewolucji francuskiej, we Francji wyzwolonej od fundamentalizmu – fundamentaliści Państwa Islamskiego sieją zamęt i terror.

Wszelkie problemy związane z pojawieniem się fundamentalizmu wynikają właśnie z ideałów oświecenia i rewolucji francuskiej, która swoją brutalnością przewyższała to co obecnie robią w Europie terroryści działający w imię Islamu.

Ich (islamistów – przyp. red.) intencja jest oczywista: przestraszyć, złamać, upokorzyć i podzielić Francję i Europę. Dać pożywkę nienawiści i nacjonalistycznym demagogom chętnie stawiającym znak równości pomiędzy islamem a terroryzmem, pomiędzy uchodźcą a religijnym fundamentalizmem.

Zdaniem p. Kurskiego terroryzm nie ma nic wspólnego z islamem. Podobnie jak Naród Niemiecki z Hitlerem.

Naszą odpowiedzią na te ataki powinno być jeszcze więcej europejskiej solidarności, współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa. 

Zacytujmy tu przy okazji słowa „wybitnej” przedstawicielki lewicy p. Kazimiery Szczukówny: „Jak się okaże, że większość z nich jest terrorystami, to wtedy będziemy się martwić”.

To co mówi p. Kazimiera można przedstawić tak: idźmy na grzyby zbierajmy wszystkie i zjedzmy. Jak się okaże, że będą wśród nich trujące, to się będziemy martwić.

Redaktor Kurski ma podobny tok rozumowania. Wpuściliśmy masy islamistów do Europy i mamy z nimi problem, więc wpuśćmy jeszcze więcej i spełniajmy wszystkie ich żądania. Być może wtedy nie będą nas mordować. Jeśli nadal pan redaktor Kurski wierzy w Rwolucję Francuską i jej dziedzictw to polecam fragment artykułu p. Piotra Doerre z portalu Polonia Christana dotyczącego piątkowych zamachów nad Sekwaną:

Francois Hollande w przemówieniu, które wygłosił tuż po zamachach, próbował zaklinać rzeczywistość, opowiadając patetycznym tonem o wielkości Francji. Niestety, Francja przestała być wielka ponad dwieście lat temu, kiedy postanowiła dokonać autodekapitacji. Przed rewolucją 1789 r., jakby szyderczo do dziś nazywanej Wielką, kraj nad Sekwaną był największą potęgą na świecie – pod względem politycznym, gospodarczym, a przede wszystkim kulturalnym. Po dwóch stuleciach nic już nie zostało z grandeur de la France. Zaczadzona bełkotliwą narracją o równości, demokracji i „prawach człowieka” jest ona dziś „chorym człowiekiem Europy”. (więcej)

Co oznacza „Pray for Paris”?

Pray for Paris oznacza: Niech żyje anarchia w Europie

Sieci społecznościowe zapełniły się wyrazami współczucia i wsparcia dla Francji. Symbolem solidarności z ofiarami stał się używany przez anarchistów znak litery „A” wpisanej w okrąg połączonego z „pacyfą” i hasłem Pray for Paris:

symbol zamachów w paryżu grafika

Poniżej przedstawiamy oryginały:

pacyfa anarachia grafika paryż 2015

Skąd to nawiązanie do anarchii? To proste. Anarchia jest znakiem podważenia wszelkich tradycyjnych struktur i sprzeciwu wobec wszystkiego, co trwa jako “stary świat” – włącznie z chrześcijaństwem. (źródło)

A pacyfa (inaczej krzyż Nerona, krzyż złamany, krzyż odwrócony lub noga kurza)? Symbolizuje upadek, została przyjęta przez satanistów i okultystów jako symbol klęski chrześcijaństwa. (źródło)

Ten znak solidarności z ofiarami zamachów w Paryżu doskonale obrazuje zachodzący w Europie proces upadku naszej cywilizacji. Lewicowcom wszelkiej maści tylko oto chodzi, wykorzeniają Europę – czyniąc ją łatwym celem dla ekstremistów islamskich a potem pokazują nam symbol, który ma się niby kojarzyć z Wieżą Eiffla i oznaczać walkę o pokój.

Tu nie o pokój idzie a o unicestwienie kultury opartej na Chrześcijaństwie. Zdaniem lewicy należy zniszczyć Kościół Katolicki i pozwolić by Europę zalali muzułmanie, ale ci idioci zapominają, że zaprowadzenie Prawa Szariatu do którego dojdzie w wyniku powiększającej się liczby muzułmanów, doprowadzi do końca bzdurnych lewicowych idei. Feministki będą chodzić w burkach a panowie, którzy dziś kpią z Kościoła będą tłuc głową o dywan. 

Na koniec jeszcze jedna kwestia:

Co mówią „eksperci” od ataków terrorystycznych?

„Niemożna łączyć zamachów terrorystycznych w Paryżu ze sprawą przyjmowania Nielegalnych Imigrantów, to dwie zupełnie różne sprawy”

Tak? A jak to się ma do wiadomości podawanych przez Niemiecki portal Focus.de w artykule Człowiek złapany z bronią w Bawarii: Miał Paryż jako cel w nawigacji? W artykule znajdują się informacje o zatrzymanym mężczyźnie, który podróżował do Paryża z Czarnogóry. Ilu takich „podróżników” przemieściło się podczas entuzjastycznego przyjmowania przez Europę Nielegalnych Imigrantów?

Kim byli terroryści?

Portal wPolityce.pl poinformował właśnie, że jeden z napastników, którzy brali udział w paryskich zamachach dostał się do Unii Europejskiej przez grecką wyspę gdzie został zweryfikowany zgodnie z zasadami UE. Wiceszef greckiego MSW Nikos Toskas:

Jeden ze sprawców piątkowych zamachów w Paryżu miał przy sobie syryjski paszport, dostał się na terytorium Unii Europejskiej w październiku przez Grecję. Właściciel paszportu przedostał się jako imigrant na wyspę Leros na Morzu Egejskim 3 października i „został tam zweryfikowany zgodnie z zasadami UE. (źródło)

Co na to lewicowi dezinformatorzy? Może powinni wziąć sobie do serca ostrzeżenia samych Francuzów:

Polskie Radio podając informację o tym kim są terroryści z Paryża informowało, że byli to Francuzi i Belgowie. Otóż nie. Trzeba jasno to stwierdzić: to byli to: Syryjczyk Omar Ismail Mostefai (urodzony w Paryżu – efekt polityki multikulti), Marokańczyk (urodzony w Belgi – efekt multikulti) Salah Abdeslam oraz jego brat Brahim Abdeslam, Syryjczyk Samy Amimour, Syryjczyk Bilal Hadfi, Syryjczyk Ahmad al-Mohammad, Marokańczyk Abdelhamid Abaaoud. 

Dlaczego prawdziwa przynależność etniczna terrorystów jest tak skrzętnie pomijana w mediach głównego nurtu, zachłyśniętych polityczną poprawnością? Czy tak trudno pogodzić się z faktem, że multi-kulti nie działa? A muzułmanie nie chcą integrować się z europejczykami?

Czy bezpiecznie jest jechać do Paryża?

Wprowadzony stan wyjątkowy w Paryżu sprawi, że w tym mieście na chwilę zapanuje względne bezpieczeństwo. Jednak naszym czytelnikom odradzalibyśmy jechanie do Paryża, zarówno teraz jak i w najbliższej przyszłości. Problem terroryzmu nie rozwiąże wzmożona polityka przyjmowania nielegalnych imigrantów. Zamachy w Paryżu to kolejny epizod wojny, która się dopiero zaczyna.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz