Wypadek Prezydenta Dudy, przypadek?

W piątek 4 marca 2016 na trasie autostrady A4 (na terenie woj. opolskiego) miało miejsce dziwne zdarzenie. W samochodzie wiozącym Prezydenta Andrzeja Dudę pękła opona, auto zsunęło się do rowu, wcześniej uderzając w bariery oddzielające pasy ruchu. Nie byłoby w tym zdarzeniu nic dziwnego, ale kolejny raz mamy do czynienia z przypadkiem, w którym Prezydent z tej samej opcji politycznej znajduje się w niebezpieczeństwie. Najpierw w katastrofie lotniczej ginie Prezydent Lech Kaczyński a teraz jego następca jadąc samochodem ma groźny wypadek. Czy jest to ostrzeżenie dla partii rządzącej by nie wdawała się w rozgrywkę dotyczącą dokumentów znajdujących się w szafach byłych funkcjonariuszy „nieistniejących” już Tajnych Służb PRL? Tego nie wiemy, czekamy na wyniki ekspertyzy związanej z ustaleniem przyczyn wypadku p. Dudy. Obecnie nie widać by BOR odpowiadający za zapewnienie bezpieczeństwa najważniejszym urzędnikom w państwie mógł stanąć na wysokości zadania. Chyba, że rzeczywiście chodzi tylko o to, że mamy pechowych prezydentów.

Ciekawie na wypadek prezydenckiego samochodu zareagowali zwolennicy Komitetu Obrony Demokracji, którzy na profilu Facebook tej antypolskiej organizacji pisali między innymi: „szkoda, że brzozy„.

Swoją drogą ciekawe czy wypadek uświadomi p. Dudzie, że najwyższy czas pomyśleć na wycinką drzew znajdujących się w skrajni większości polskich dróg. 

„Prezydent nie zginął, ani nie uległ obrażeniom również z tego powodu, że w miejscu wypadku nie było żadnych drzew” – komentował w „Śniadaniu politycznych w Trójce” poseł Marek Jakubiak z Kukiz’15.

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

Dodaj komentarz