Zajączkowska dla Die Welt: Monarchia lepsza od demokracji

Prezes stowarzyszenia Ruch Wolnościowo-Patriotyczny oraz działaczka partii KORWiN p. Ewa Zajączkowska udzieliła ostatnio wywiadu dla niemieckiego portalu Die Welt. Przeczytajcie Państwo co niemiecki portal napisał potem na swoich łamach. Z lektury wydaje się, że niemieckie portale dla Niemców są bardziej obiektywne niż ich (niemieckie) odpowiedniki przeznaczone dla Polaków.

Ewa Zajączkowska ma 25 lat, I na pierwszy rzut oka, powszechny wygląd. Niebieska bluzka, malowane na rudo włosy, właśnie ukończyła studia pedagogiczne z historii i badań społecznych. Tatuaż na jej przedramieniu zdradza, że jej zwyczajne życie nie jest tak istotne, jak to jej wybór wykształcenia sugeruje: „żyj własnym życiem”, wypisany po francusku.

Zajączkowska śmieje się przyjaźnie podczas rozmowy, a kiedy wypowie coś kontrowersyjnego, jej uśmiech staje się trochę nieśmiały. Jednak jej polityczne poglądy nie są już ani trochę tak nieśmiałe. Jest członkinią partii, której przywódcą jest zdeklarowany antydemokrata. Janusz Korwin Mikke jest monarchistą i od zawsze słynie ze swoich ekscentrycznych wystąpień. Chociażby z tego, że wyciągnął rękę w Parlamencie Europejskim z hitlerowskim pozdrowieniem jako protest przeciwko zjednoczeniu Europy, albo że policzkuje innych euro parlamentarzystów.

Człowiek, który trwa w swoich przekonaniach-młodzież jest nim zachwycona. Na Facebooku polityk ma prawie 720 tysięcy fanów, niemalże dziesięciokrotnie więcej, niż niedawno obalona, konserwatywno-liberalna Platforma Obywatelska. Także w odzwierciedleniu wyników wyborów, Korwin-Mikke ponownie cieszy się dużą popularnością wśród młodych ludzi. Ponad 21% uczniów i studentów wybrało właśnie tę partię, ogólnie Korwin zdobył tylko 4,8%.

Zajączkowskiej nie przeszkadza to, że jej partyjny przywódca w ostatnim czasie określił imigrantów w Parlamencie Europejskim jako „ludzkich śmieci”. „To są bardzo ostre słowa, jednak imigranci, którzy nie chcą pracować, rzeczywiście zasługują na to, żeby ich tak nazywać”, wyraziła z powagą.

Zajączkowska straciła swoją wiarę w demokrację: „Gdybyśmy posiadali monarchię, to nie zwyciężyłby ten, który najwięcej obiecuje, ma najładniejsze plakaty lub dobrze wygląda”, mówi. Chce silnego człowieka na czele kraju, który to podejmuje decyzje. Najlepszy byłby król, ale może to być też prezydent. I w jej opinii to taka osoba powinna być tą ze wszystkich, zwłaszcza gdy będzie radykalnie odchudzać państwo i ciąć podatki. Partia KORWiN ma długą listę rządowych instytucji i ministerstw, przygotowaną, ich zdaniem, do stopniowej ich likwidacji. Odchudzone państwo i gospodarka całkowicie wolnorynkowa, a wszystkie instytucje, z wyjątkiem policji i wojska, powinny zostać sprywatyzowane.

Innym celem tej partii jest wyjście Polski z Unii Europejskiej. Również o tym przekonana Zajączkowska mówi: „To nie może być tak, że prawo unijne stoi ponad polskim prawem. Polska jest obecnie miejscem niemieckiej ekspansji. To przerażające.” To, co sugeruje, jest często przedstawiane w prawicowych polskich mediach krytycznie. Polska jest w Unii Europejskiej postrzegana jako zaniedbana niemiecka kolonia, której berlin może wszystko narzucić.

Polecamy w tym miejscu stronę stowarzyszenia prowadzonego przez panią Ewę Zajączkowską: WolniPatrioci.org

Czekamy na Twoją opinię

Podobne artykuły

4 wypowiedzi czytelników: “Zajączkowska dla Die Welt: Monarchia lepsza od demokracji

  1. „Demokraci” nie chcą zrozumieć że problemem demokracji jest sama demokracja a nie taki czy inny na nią pomysł. Wiara w to że tłum wychowany w socjalizmie jest w stanie mądrze wybierać jest co najmniej naiwnością. Wyborców nie da się przekonać czy wychować do jednej idei (choćby najbardziej słusznej obiektywnie), bo tyle ile jest głów tyle jest pomysłów i WAŻNYCH interesów (często sprzecznych) które ludzie by chcieli żeby władza dla nich załatwiła (kosztem oczywiście pozostałej reszty).
    Problemem demosu jest oprócz tego to, że profesorów akademickich jest w społeczeństwie duuuużo mniej niż – nie powiem głupich ale – mniej kompetentnych ludzi, którzy nie tyle nie potrafią czytać programów wyborczych, ale raz że głosują „na to co zwykle”, to również głosują coraz częściej nogami! Takie są FAKTY. Życzę demokratom powodzenia w „edukowaniu” i przekonywaniu kilku milionów wyborców do swoich racji.
    Dlatego uważam że łatwiej, taniej, uczciwiej i sprawiedliwiej jest „wychować” i postawić u władzy jedną osobę – króla (którego również łatwiej odstrzelić jeżeli sprzeniewierzy się on zasadom na podstawie których została na niego scedowana cała władza). Wiara w „mądrość ludu” na poziomie spraw wagi państwowej to (nie dokończę :) ) a w związku z tym dawanie temu ludowi prawa do decydowania o strukturach władzy państwa to… nie dokończę, ale określenie „małpa z brzytwą” pasuje mi tu jak ulał…
    Można się śmiać z monarchii i nazywać ten ustrój „średniowiecznym” (sic!), ale W NICZYM nie zmieni to faktu że to demokracja jest najbardziej patologicznym z ustrojów. Widzę oczywistą różnicę nie do przekroczenia dla mojego poczucia wolności i odpowiedzialności za własne czyny miedzy demokracją – gdzie decyduje „większość” (a nie obiektywna prawda czy prawomyślność) i to do tego niewyedukowanego tłumu podatnego na nastroje (nieprawdaż?) a monarchią – gdzie decyduje jedna dla wszystkich i niezmienna reguła na której straży stoi wybitna jednostka ściśle ograniczona tą regułą (konstytucją) – więc nawet jak jednostka nie jest wybitna to niczego nie spieprzy (jeśli równocześnie w terenie zachowana jest samorządność), i gdzie zagwarantowane są prawa których sam król naruszyć nie może ani w pojedynkę ani poprzez „większość”.
    Chcę się rządzić sam w praworządnym państwie (nawet jeśli nazwie się je dyktaturą) bez oglądania się na „przedstawicieli” bo mi nie są do niczego potrzebni. Chcę móc sam o siebie zadbać nie musząc płacić na bandę darmozjadów którzy roszczą sobie prawo do tego że „wiedza lepiej”!. Albo rządzi prawo albo większość… Nigdy nie pogodzę się z tym żeby ludzie nie znający tabliczki mnożenia, albo nie potrafiący czytać ze rozumieniem mieli wpływ na sprawy wagi państwowej.
    PS. żeby nie było! Ja nie nawołuję do rewolucji i obalenia ustroju państwa. Brzydzę się rewolucją, bo każda jest zbrodnią a wszystkie do tej pory kończyły się rabunkiem i mordem na niespotykaną skalę gdzie równano wszystkich z ziemią czy głupi czy mądry. Po prostu apeluję do ludzkich sumień żeby obudziły się z tego chocholego tańca przywiązania do zdobyczy socjaldemokracji bo to fałszywa idea, której efekty codziennie możemy „podziwiać” w takiej czy innej głupocie oraz patologii (nie koniecznie wyborczej – bo to tylko jeden z efektów).

  2. Demokracja nigdy się nie sprawdziła, teraz straszą średniowieczem, ale mało kto wie (wynik państwowego szkolenia), że w XII wieku miało miejsce prawdziwe oświecenie, XVI wiek był tylko propagandową akcją w kierunku ludu. Radzę poczytać na ten temat lub wysłuchać ciekawy wykład dostępny na YouTube dr Jan Przybył: „Czy Polska potrzebuje elit?”. Demokracja służy instalowaniu socjalizmu (zauważał to tow. Marks) Masy głosują, stwarza się wrażenie sprawiedliwości dziejowej a tak na prawdę rządzą media, które potrafią w dwa tygodnie zmienić nastroje ogłupionych mas poprzez publikacje sfałszowanych sondaży (przykład: tow. Adrian Zandberg i jego pseudo partia, w rzeczywistości ruch marksistowski „Razem” proponujący 75% podatek promowana przez Gazetę Wyborczą. Z niczego nagle wynik w okolicy 4 % w dwa tygodnie. Petru to samo, też Wyborcza promowała i z partii typu „no name” na trzy miesiące przed wyborami a potem dostali się jako Nowoczesna PO do Sejmu. Pauperyzacja społeczeństwa to wynik celowej polityki socjalistów. Sterują nami jak chcą.

  3. @MarekS Dlatego tak ważna jest praca u podstaw! Walka o Młodzież! Dlatego tak zajadle walczy się ze środowiskami prawicowymi i dlatego olbrzymim sukcesem Korwina jest poparcie i zrozumienie idei wolnościowej i prawicowej wśród młodzieży.

    @Odys – każdego można nawrócić. Ja w pierwszej klasie liceum postrzegałem średniowiecze jako wieki ciemne… Teraz tak mi się pozmieniało, że oświecenie postrzegam jako ciemne, a średniowiecze jako epokę rozwoju myśli i kultury, wartości, można powiedzieć, że średniowiecze dźwignęło Europę z krwawego chaosu po upadku cesarstwa rzymskiego do największej i najbardziej rozwiniętej cywilizacji na świecie… A tzw. oświecenie dało podwaliny dzisiejszego upadku. Oczywiście główną zasługę dla zjednoczenia i rozwoju miało chrześcijaństwo, bo dało wspólny mianownik dla wszystkich państw etnicznych. Swego czasu nawet bitwy między rycerzami, to była suma pojedynków, honorowych z zasadami…. W niczym nie przypominało to bliższej nam wojny totalnej, czy hybrydowej.

Dodaj komentarz